Kłócicie się zupełnie bez sensu. Mnie się wydaje, że bez znaczenia co na wschodzie się urodzi to nie będzie dobre dla nas. Z kilku powodów.
1. Jak zawsze stajemy jak osły w awangardzie pieniaczy - Ruscy sobie o tym przypomną jak będą wystawiać fakturę za gaz. Już w tej chwili płacimy 450 USD / 1.000 m gdy Niemcy i Francja płacą 300 USD / 1.000 m. Ale wg Tuska i całej reszty racją stanu jest mielenie ozorem i narażanie nas na kolejne bezsensowne koszt, których ponosić nie musimy. Rudy nie zdołał przez 4 lata sprowadzić wraku samolotu z Rosji, bo nasi "partnerzy prowadzili śledztwo". Teraz idą wybory to będzie się podlizywał prawicowej części wspierając woltę na stepie.
2. Wolna Ukraina, to kraj zagadkowy, nic dobrego nie przyniesie, szczególnie na pograniczu. Książki o tym mówią, bardzo wieli mądrych ludzi, że Narody wschodnie zwyczajnie lubią być za mordę trzymane. Przypomnijcie mi ile było powstań przeciwko carom w Rosji? Nie liczę rewolucji październikowej. Ukraina to zasadniczo dla mnie przynajmniej - prawie Rosja. Nie mówię, że Rosji się należy, ale do Europy to im dalej niż komukolwiek. Już Turcja jest na 100 razy wyższym poziomie.
3. Nic dobrego z tego nie będzie, bo choćby nie wiem z czego było 12 amerykańskich F-16 i 300 żołnierzy USA przesunięte z Rammstein to jest to ruch śmieszny. Pokazuje on co najwyżej: "Polska jest z nami, trochę za dużo gada na ten moment, ale Wy Ruseczki, róbcie sobie co chcecie na tym Krymie, tam przecież nie ma ropy ani rud. Zawsze było to Wasze, dla nas żadna różnica, coś musimy poprotestować, ale generalnie mamy to gdzieś."
4. Najważniejszy powód. Putin - o czym już pisałem - doskonale zdaje sobie sprawę, że jak Unia mówi o sankcjach, to mówi. Zanim stado tych baranów spłodzi jakieś stanowisko, to federacja rosyjska będzie wzdluż linii Dniepru a nam pozostanie, niezadowolona uwolniona z okowów nacjonalistyczna Ukraina, która jak już raz pisałem, nie raz nas sprzedawała nie jednemu wrogowi.
Podsumowując. Strasznie irytujące jest skupienie wokół spraw na które nie mamy ABSOLUTNIE żadnego wpływu a już przypisując Sikorskiemu dyplomatyczne zdolności Talleyrand'a , w ogólnej opinii narażamy się na śmieszność. Nie wiem jak Wy, ale ja nie zauważyłem, aby Węgrzy jakoś specjalnie machali szabelką - ostatnio dogadali się z Ruskimi na biznes energetyczny (i to kto

Orban!!!).
Przykre to ale nie jest to czas na wsiadanie na działo, tylko na pragmatyzm.
Jak zwykle zapłacimy za nasz wasalczy stosunek. Dla mnie za Bugiem...wszystko jedno. Nic dobrego nas tam nie spotkało. NIGDY. Boże daj nam mądrych ludzi, żeby umieli krajem rządzić.
A za ta kampanię Tuska przy pomocy Ukrainy, bo przecież u nas nie ma problemów do rozwiązania, zapłacimy wszyscy jak przyjdzie faktura - za gaz.