|
Przegraliśmy mecz, bo Ruch w przeciwieństwie do nas miał napastnika....
Paweł Brożek zupełnie bez formy..... Co akcja to albo palił, albo dał się przepchnąć, a jeśli już doszedł do dobrej sytuacji to mu się gdzieś piłka zaplątywała między nogami.
Guerier w tym momencie też jak dziecko we mgle... :(
Dodatkowo, miałem rację mówiąc, że jak jest Sarki i Guerrier jednocześnie to nasza gra wygląda dużo lepiej, nawet jeśli Sarki jest powstrzymywany to wymusza zejście obrońcy i asekurację i się dziura robi w środku. Granie czwórką nominalnych środkowych pomocników to jak strzał w kolano.
Generalnie u nas dużo granie klepą i bawienie się w dziada momentami ale mało konkretów i brak precyzji bardzo raził. Ruch grał prościej i konkretniej, może ma słabszych technicznie piłkarzy, ale jego gra wyglądała na świetnie poukładaną w porównaniu do naszej 'szamotaniny' bo tak to często u nas wyglądało.
Pewnie jak Brożek byłby w formie to byśmy to wygrali, a tak nie zasłużyliśmy nawet na remis mimo tych dwóch stykowych sytuacji w polu karnym Ruchu.
Nalepa zagrał przyzwoicie i tylko tyle. Jakby był Głowacki to pewnie większość z tych groźnych kontr Ruchu by się na nim zatrzymało.
Strasznie szkoda tych punktów, ale niestety nie zasłużyliśmy na nic więcej, bo zagraliśmy praktycznie tak samo jak w Gdańsku.
|