Panowie, nie można się ich tak bać. To tylko Ruch Chorzów. Mają za sobą 5 zwycięstw z rzędu, ale każde z nich jedną bramką. Czyli to nie jest tak, że dominują każdego rywala i wciskają mu kilka goli, ale każde zwycięstwo było wyszarpane, wywalczone. Jakbyśmy grali 1 składem to w ogóle bym się ich nie bał. Z tego co wyczytałem w gazecie to nie tylko Brożek, ale i Garguła są poobijani i nie w pełni sił. Miśkiewcz ma grypę, więc lepiej nie ryzykować jego zdrowia. Napisałbym żeby dać mu surowy czosnek, ale tutaj mogłoby to być źle zrozumiane

Poza tym trzeba go odizolować od reszty drużyny, bo jeszcze innych zarazi i będziemy mieli szpital. Podobno w Krakowie grypa szaleje na całego.