|
Grupa eliminacyjna wydaje się teoretycznie stosunkowo prosta:
- niezwykle mocny zespół z 1. koszyka, który wygra wszystkie mecze. To paradoksalnie na plus dla nas, bo ogranicza szanse zdobycia jakichś punktów przez rywali do miejsc 2-3.
- Szkocja i Irlandia – Premiership sremiership, powiedzmy sobie szczerze: w porównaniu do tego na kogo mogliśmy trafić to są ogóry. Porównajcie ich do Belgów/Szwedów/Chorwatów i Ormian/Czarnogórców/Bułgarów.
Tyle że to wszystko i tak psu na budę z takim selekcjonerem, bo sami jesteśmy na chwilę obecną takimi samymi ogórami, mimo znacznie większego potencjału. Wszelkie rozważania można sobie darować jeśli ta kadra dalej będzie się prezentować tak jak w środę. Szlag człowieka trafia, gdy widzi jak marnuje się czas, pieniądze i szansę od losu, bo przy normalnie funkcjonującej reprezentacji w takiej grupie spokojnie można byłoby powalczyć o bezpośredni awans. Beenhakker wygrał dużo trudniejszą grupę Bronowickim i Matusiakiem.
|