Wczoraj przypadkowo zatrzymałem się na chwilę na wsi24 - gościem był Grzegorz Kołodko. Niby co ma finansista do wojny - ale jak posłuchałem gościa 5 min to już byłem pewien że popełniono błąd że go zaproszono do studia - w tym sensie, że to co mówił było kompletnie nie po drodze z linią programową tvn.
Redaktorka już trafiał szlag - a hitem było:
"... trzeba negocjacji i dialogu z obu stron ale jak Ukraina czy Rosja będą przerywały tak samo jak Pan ciągle mnie przerywa to nic nie osiągniemy..."
Może poza ostatnim stwierdzeniem że nakłady na zbrojenie są kasą wyrzuconą w błoto bo jak ktoś zechce to i tak nas rozpieprzy w 2 godziny zgodzę się z wszystkim co powiedział.
Zwłaszcza z pchaniem palców między drzwi przez nas rząd i prezydenta i skutkami ekonomicznymi będącymi wynikiem szturchania niedźwiedzia patykiem.