Zawsze mnie zastanawiało czemu niektórzy rzucający jadem w stronę SKWK mają o nich takie wyobrażenie jakby działali na szkodę Wisły.. że, są ukrytymi kibicami Cracovii, którzy chcą zniszczyć Wisłę.
Nigdy nie mogę tego zrozumieć. Chodzi o komentarze po tego typu oświadczeniach SKWK jak teraz.
Kto jak kto ale
SKWK jest bardzo blisko klubu i wiedzą najlepiej co tam się wyprawia. (Nie, nie jestem z SKWK

)
Ci ludzie bezgranicznie poświęcają się Wiśle i działają w imię jej potęgi.
Nasuwa się więc pytanie - czemu osoby z zarządu mieliby działać na szkodę Wisły?
Pytanie retoryczne.
90% z nich to tylko pracownicy, którzy nie są w żaden sposób emocjonalnie związani z Wisłą.
Większość z nich na Reymonta trafiła przypadkiem - po prostu więcej im zapłacono. Oni nie są z naszym klubem bo kochają Wisłę, są jej kibicami, a dla miesięcznej pensji.
Dziś są tutaj, na drugi dzień gdzie indziej. Pomijam fakt, że jest wielu takich (i to wysoko postawionych), którzy najchętniej wyssaliby co do ostatniego grosza i zostawili klub- bankruta w A-klasie.
Ale póki żyje mama Cupiała, a sam Cupiał ma jeszcze dość mocny łeb i nie daje się omamić dopóty będzie częściowo ch.ujowo, ale stabilnie.
Co jest najlepsze? sam Cupiał dał zielone światło dla złotówki od biletu.. jeszcze kilka lat temu za taki przekręt z kibicami kilku pracowników zostałoby wyjeb.anych na zbity pysk. Co zrobił zarząd? to samo co poprzednio.. cwane lisy zaczęli się obarczać nawzajem i nie ma winnego. I to martwi.. Cupiał małymi kroczkami może tracić grunt pod nogami i coraz mniej będzie od niego zależne, a stery próbują przejąć jadowite żmije dla których Wisła jest kulą u nogi.
Co możemy zrobić? zapełnić stadion w meczu z Zawiszą. Może się więcej wyjaśni. I wyjaśni się samemu Cupiałowi.
Trzeba działać, bo my z tym klubem będziemy najbliższe 30-40 lat (zależne od roczników ;-))) a 3/4 zarządu za kilka lat będzie pracować gdzie indziej i Bóg jeden wie w którym miejscu znajdować się będzie nasz klub.