Wyświetl pojedynczy post
rafkur
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 10.2007
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11
Stary 04.03.2014, 09:31
Jest zasadnicza różnica pomiędzy napierdalaniem się po ryju z innymi fanami takowej rozrywki a napierdalaniem kogo popadnie bez względu na płeć, wiek i intencje.
Jak mam ochotę obić komuś ryj podejmując ryzyko, że ktoś mi go obije to idę na salkę i robię sobie sparing. To jest mój sposób na wyżycie się a nie latanie po trybunie tego czy innego stadionu. To nie jest kwestia czy bicie jest bee czy cacy bo to zależy od upodobań.
Stwierdzenie - oni są zajebiści bo bronili biednych dziadków przed atakiem przeciwnika jest czystą demagogią.
Od rozwiązywania spornych kwestii były, są i będą ustawki gdzie spotykają się sami zainteresowani. Latanie po trybunach to tylko i wyłącznie czysta głupota.
Zabawne są stwierdzenia, że "kiedyś tak było". Kiedyś nie było telefonów komórkowych, nie było kolorowej telewizji i paru innych dupereli z których wszyscy narzekający na obecne czasy ochoczo korzystają.
Kiedyś jak ktoś miało ochotę obić komuś ryj to stawał z nim na solo i bez sprzętu a nie gonił go w 10.... Taka subtelna różnica. Ot zwyczajnie, kiedyś "kumaci", że użyję modnej nomenklatury tłumaczącej wszystko, mieli jaja i trochę więcej honoru.
Ostatnio edytowane przez rafkur : 04.03.2014 o godz. 09:40.
Odpowiedz cytując