Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2
Stary 03.03.2014, 10:46
sambo napisał(a):Wyświetl post
1. Ukraińcom nie opłaca się bić o ten Krym - jak zobaczyłem te ruskie mordy płaczące za matuchnna rosiją, to ja na miejscu Rezunów miałbym głęboko w d... e takich niebezpiecznych i wrogo nastawionych obywateli, którzy tam stanowią większość.
Wszyscy wiedzą, że Krym pozostanie rosyjski. Tylko lewackie szmatławce robią w Europie krecią robotę nakręcając medialną spiralę. Krym jest rosyjski i Ukraina nie do końca ma powody, by rościć sobie do niego prawa - ten Krym na Ukrainie to takie kukułcze jajo podrzucone przez Sowietów właśnie na taką okazję jak teraz. Jedyny "powód" walki o Krym, to zagrywki ambicjonalne ukraińców. Sęk w tym, że nikt na świecie nie zaryzykuje trzeciej wojny światowej w imię obrony ambicji narodu, który wszyscy mają za Mongołów Europy. Putin doskonale o tym wie i dlatego ugrywa dodatkowy polityczny kapitał tupiąc nogą na pokaz. On tupie na Kremlu, a ziemia trzęsie się w europejskich stolicach.

Co do samych Ukraińców, to jak spróbują zrobić coś innego, jak się przyglądać, to Ruscy wykorzystają pretekst i zaj*bią im Zagłębie Donieckie, a bez niego Ukraina nie będzie nawet Mongolią, a Somalią Europy. A Europa dalej nie kiwnie palcem, bo w Europie rządzą politycy. Oni patrzą na słupki wyborcze, a nie na rację stanu. Putin nie musi zwracać uwagi na wyniki wyborów, bo on już je zna.

sambo napisał(a):Wyświetl post
4. Trzeba wreszcie zrozumieć, że w razie konfliktu, jeśli USA nie zmienią swojej strategii to nie pomoże nam nikt - po prostu nikt. A i jak widać sami amerykańcy mają w czterech literach swoje zobowiązania - wszak zobowiązali się w 94 wobec Ukraincy i co? Jajco.
Umiesz liczyć, licz na siebie
Nieprawda, że nikt. Merkelowa wyśle bratnią pomoc, jak Ruscy dojdą za daleko. Taka głupia, żeby mieć granicę z Rosją, to ona nie jest. Naszą jedyną nadzieją jest zgranie kadencji PiS-u z kadencją republikańskiego prezydenta i kongresu. Inaczej będziemy mieli jedną granicę na wschodzie - rosyjską - na Wiśle. Scenariusz jest banalnie prosty. Kiedy tylko PiS dojdzie do władzy, a to się w końcu musi zdarzyć, Ruscy podsuną nam "dowody" na zamach w Smoleńsku (oczywiście winne będą niezależne jednostki, działające z własnej inicjatywy, dziś będące już zaskakująco martwe) i będą chcieli, żebyśmy to my wywołali konflikt. Jedyne, co może ich powstrzymać przed taką zagrywką, to silna republikańska władza w Waszyngtonie, która będzie skłonna zaangażować się w sprawę i nie zostawi Kaczyńskiego samemu sobie (mam tu na myśli tak wsparcie polityczne, jak i kierowanie jego poczynaniami).

kuba.j.g. napisał(a):Wyświetl post
Dziwi mnie naprawde teskonota ludzi za bezposrednia konfrontacja. Prawdziwa sile pokazuje sie, gdy problemy mozna rozwiazac przy stole. Wojna jest oststecznoscia!
Mnie też się nie uśmiecha iść się strzelać za Krym dla Ukrainy. Sęk w tym, że Putin właśnie na takim podejściu zachodu opiera swoją politykę. Na bierności. Nikt nie kiwnie palcem za drugiego, a Putin po mału robi swoje.
Ostatnio edytowane przez Uran235 : 03.03.2014 o godz. 10:49.
Zapraszam na mojego piłkarskiego bloga - Futbol Totalny
Odpowiedz cytując