Wyświetl pojedynczy post
Don Donson
Senior Member
 
 
Od: 05.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#68
Stary 03.03.2014, 08:03
emj10 napisał(a):Wyświetl post
Jak już tak wszyscy się chwalą swoją wiedzą na temat wojska i armii wyśmiewając brak obowiązkowego poboru od wojska, który od wielu lat był i tak fikcją, gdyż ani nie było kasy na szkolenie ludzi na poziomie, ani system nie spełniał swojego zadania, dlatego, że gro ludzi albo robiło sobie tatuaże na dłoniach lub na szyjach, aby uniknąć poboru, zapisywało się do szkół wyższych gotowania na gazie, albo zasłaniało się przed poborem pacyfizmem lub religią, a w najlepszym wypadku szło do służby zastępczej, gdzie broń widzieli jedynie w gablotce w magazynie.

Niestety tak to wyglądało w praktyce i zniesienie obowiązkowego poboru oraz powołanie NSR mało co pomogło w tym zakresie. Pisałem już kiedyś, że jedyną szansą dla tak biednego kraju jak Polska jest stworzenie systemu obrony cywilnej opartej na już działających służbach, czyli m.in. na ochotniczej straży pożarnej, która po przeszkoleniu stanowiłaby ok. 50 tys. rezerwistów gotowych do obrony kraju, ale pomysł został wyśmiany, bo rzekomo pachniał PSL-em, czy ZSL-em, który jako jedyny orientuje się, że takie służby istnieją w kraju i chętnie po doinwestowaniu tysiące chłopaków z biednych rodzin mogłyby zasilić namiastkę polskiej Gwardii Narodowej.

W takich sytuacjach lubię patrzeć na swoje podwórko i samego siebie. Należę do pierwszego rocznika, którego nie objął obowiązkowy pobór, więc wylądowałem po badaniach od razu w rezerwie bez żadnego przeszkolenia. Po pierwszym roku studiów wybrałem się na podstawowy 2-tygodniowy płatny kurs przeszkolenia wojskowego, który kiedyś przechodzono po magisterce i na tym zakończyła się moja przygoda z wojskiem. Gdyby nie to, że lubiłem śmigać na strzelnicę i miałem też możliwość zabawy na zabunkrowanej szkoleniowej strzelnicy policyjnej, gdzie miałem dostęp do wielu pistoletów i kilku karabinków z ostrą amunicją zarekwirowaną przestępcom to nie miałbym zielonego pojęcia jak wygląda prawdziwy odrzut i jakie to jest uczucie jak strzela się z szybkostrzelnego karabinu innego niż KBKS.

Patrzę tak na znajomych i mało kto zna się na broni białej, czy palnej. Mało kto ma pojęcie o sztukach walki, no chyba że chodził na krav maga, sambo, czy rodzimego Combat 56. Na palcach jednej ręki policzę osoby, które przeszły szkolenia do BOR-u, mają za sobą staż w GROM-e z konkretnym szkoleniem, czy przechodziły szkolenie do specjalnych jednostek policji. Testy sprawnościowe do CBŚ w Szczytnie to jest teraz zabawa dla 6-latków bo ten tor przeszkód to może ślepiec przejść, a w żaden sposób nie sprawdza to ani siły, ani sprawności, ani wytrzymałości. Nie mówię już o taktyce, pojęciu o przetrwaniu w trudnym środowisku, czy aspektach psychologicznych.

Także najpierw proponuję zacząć od siebie wyklinając to jakie to państwo jest słabe i bezbronne, gdyż sami je tworzycie.
Fajny tekst - nie powiem.
Ale mieszasz kilka spraw.
Pobór nie ma nic do czynienia z jakością. To że przez rok będziesz się czołgał po lesie i przestrzelisz beryla 3-4 razy niczego nie uczy. Jakość tak wyszkolonego żołnierza niewiele różni się od zmobilizowanego cywila. Nie uczy pamięci mięśniowej, nie uczy radzenia sobie ze stresem bojowym. Niczego nie uczy. co najwyżej jak ścielić wyro.

Cokolwiek to oznacza, jakąkolwiek mielibyśmy armię, to nasz kraj miałby doktrynę walki opartą na obronie a potem niestety tylko walka partyzancka, w czym mamy konkretne tradycje, tragiczne ale mamy. Do walki frontowej nie wykorzystasz GROMU, którego nie ma co powoływać na przykład, bo to samo mógłbym powiedzieć o Niemczech i Anglii. Tam Armia ma - poza sprzętem - podobne wyszkolenie na poziomie z społecznym z wyłączeniem odpowiednio GSG-9 i SAS. Specjalsi to żaden argument - owszem oni będą dobrze do szkolenia ludzi w lesie w razie czego.

Praktyka Izraelska - powszechny, także żeński pobór nie jest do zastosowania w PL. USA nas nie finansują i nie mamy finansowej diaspory w USA. Nie jesteśmy oczkiem w głowie - nie ma ropy wokół nas.

Poza tym ludzie zwróćcie uwagę co tam się dzieje. Ludzie na Krymie sami otwierają drzwi wojsku z Rosji. Nikt nie wystrzelił.
To że nagle my kupimy 100 czołgów i nauczymy ludzi stać na baczność niczego nie zmieni.
Europa jest lewacka, spedalona, czarna, muzułmańska, tolerancyjna, słaba, nie robiąca nic poza bzdurnymi deklaracjami bez pokryca, nic nie znacząca - jak NIGDY. Poza tym Europa jest zepsuta i Ruscy tego nie zapomną jak stosuje się wobec nich podwójną moralność. O Kosowie już pisałem. Ruscy robią z Krymem to co Zachód zrobił z Kosowem mając historię i zdanie Rosji totalnie w dupie.

USA - śmiech na sali. Czarny daje gwarancje bezpieczeństwa PL - ....a.
To samo słyszeliśmy w 1939. Obama dogaduje się z Iranem, który ma krew na rękach. Bush jaki był taki był ale nie dość, że miał republkańskie wartości - przynajmniej .......ił coś o rakietach nas to czarny z tego wszystkiego w 5 minut się wycofał.
Jak mielibyśmy kilkanaście silosów na granicy to wyglądałoby to zupełnie inaczej.
Poczytajcie trochę - Ruscy liczą się tylko z siłą z drugiej strony - na ustępstwa patrzą jak na należne.
Brakuje prawdziwej Ameryki - bo to co jest teraz to jest wspomnienie. Przed chwilą w TV był ambasador USA w Polsce - żałosny koleżka opowiada jak wiele oni robią pokazując słitaśne focie swojego prezia w jeansach z telefonem przy biureczku z flagą....

To że atomowe okręty podwodne są tam gdzie powinny nikogo nie zdziwi - są tam zawsze, ale tego nie widać. Ruskim trzeba pokazać...takiego wała. Ale nie ma kto.
Ależ chichot historii. Rudy - nie dzwoniłeś do "swojego partnera" Putina? Gdzie jest ....a nasz samolot się pytam tępe .....? Gdzie?!!!!
PS:(...)Skąd ta lojalność?
Kamil Kosowski: "To jest lojalność wobec herbu, wobec kibiców, nie wobec właściciela."
"de oppresso liber"
Odpowiedz cytując