
Ja niczego nie sugeruję, ale nie wiem czy pamiętasz sytuację z Gabrielem Janowskim i
Jego podskoki w Sejmie
A jeśli pamiętasz (bądź po obejrzeniu sobie przypomnisz) to zastanów się jaki to jest problem dosypać gościowi do alkoholu (bądź nawet zwykłego napoju), jakichś środków halucynogennych, a zarazem "zasponsorować" podróż tam i z powrotem (w ślad za tymże delikwentem) "przypadkowego świadka"

Oczywiście nie mam zamiaru tutaj tłumaczyć Protasiewicza, tym bardziej, że to nie pierwszy objaw problemów alkoholowych w miejscach publicznych wśród naszych parlamentarzystów. Zwracam jedynie uwagę na fakt, że dziwnie podobne te przypadki upadków prywatnych wrogów Grzesia Schettiny

.