AYALA napisał(a):

|
Jak zawodnik ma kondycje,szybkość to i wierzy w siebie i w swoje umiejętności (pierwsza wygrana od dawna na wyjeździe w Gliwicach)
|
Właśnie, a trzeba zauważyć, że to nie jest łatwy teren. Przełamaliśmy się na wyjeździe, okopaliśmy pejsom jak trzeba, tabela wygląda jak wygląda, nic tylko iść za ciosem z wiarą, że potrafimy wygrać wszystko do końca

. A nie martwić się na zapas kartkami czy kontuzjami.
Griszka30KR napisał(a):

|
Tacy jak Ty ,udawadniają słuszność takich a nie innych słów Smudy.Wiadomośc dla mediów,to wiadomośc dla mediów,to co mówia w szatni,to jest to, co mówia w szatni.Prawda pozostaje w drużynie,a tacy jak Ty,rozpowszechniają swoje teorie na podstawie wiadomosci z mediów....Sukces osiągnięty.
|
Sugerujesz więc, że to zasłona dymna?

A faktycznie już się zespół szykuje do walki o tytuł. Oby !!
Viper napisał(a):

A później mieliśmy jeszcze trzech trenerów, którzy jakoś wyniki mieli identyczne. Po za tym ten sam trener parę miesięcy wcześniej prawie wprowadził nas do LM (odpadliśmy z drużyną, która dotarła do ćwierćfinału)
Abstrahując to pewność siebie na wyjeździe nie jest czymś co ustala się za pomocą dekretu.
BTW, przypomniało mi się jak czytałem książkę o I Wojnie Światowej na zachodzie. Spora część Francuskiego dowództwa uważało, że żołnierzom brakuje pewności siebie i trzeba im ją dać biczem. W tym widzieli przyczyny porażki a nie w tym, że puszczanie szturmu piechoty po otwartym terenie wprost pod karabiny maszynowe po prostu nie ma sensu.
|
Jakich trzech? Możesz wymienić? Bo ja kojarzę Kulę który tyle zmienił, że krawaciarze żeby u nas wygrać musieli zmontować przekręt dziesięciolecia.
Pewność siebie wynika z ostatniego doświadczenia. Dlatego po pierwszym zwycięstwie na wyjeździe i wygranych derbach pojawia się naturalnie. Trener powinien to wykorzystać żeby drużyna uwierzyła w siebie na dłużej, żeby jeden mecz który nie wyjdzie nie spowodował powrotu do trzęsienia portkami.
Widzę że kwieciste porównania się niektórych wciąż trzymają, ale co ma piernik do wiatraka
ps. zrozum że nie pisałem o Holendrze ... bo z nim akurat zrobiliśmy mistrzostwo, mimo że wielu biadoliło tak jak dzisiaj.