element napisał(a):

U nas i tak jest light.. styl argentyński to jest coś - kompletna dzicz, a komentatorzy telewizyjni tylko podkręcają atmosferę.
To są emocje i przeżycia, a nie sranie w banie i ziewanie.
Jeśli będę chciał przymulać, siedzieć jak pi.zda w kącie i obrażać się na każdy wulgaryzm to wybiorę do kawiarni na cappuccino, a nie na mecz piłkarski.
|
Ja nie mam nic do tego, sam śpiewałem jak wszyscy.
Ale bez jaj, narażanie klubu na straty parudziesięciu tysięcy złotych i ryzykowanie zamknięciem stadionu na parę meczy dla paru śmiesznych rac, gdy Wisła wreszcie ma szanse włączyć się do walki o mistrza to debilizm.\\
/edit : dopiero przeczytałem Kominka. Niech i tak będzie.