Wyświetl pojedynczy post
Adenalix
Senior Member
 
 
Od: 08.2003
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#123
Stary 24.02.2014, 00:04
Mecz piłkarsko mógł się podobać, kibicowsko jak zwykle dużo bluzgów z obu stron, choć nie wiem czy parchy zaintonowały cokolwiek innego niż wrzuty na nas. Bardzo dobra, pomysłowa oprawa, ale doping jak gra naszych piłkarzy miał fazy. Po sektorówce z mojego miejsca (E22) kilka razy usłyszałem gości. Inna sprawa to frekwencja. Zastanawia mnie co zrobić żeby po takim meczu czy po meczu z Legią kiedy był komplet sprawić, żeby na kolejnym meczu było ponad 20 tysi...
Co do meczu: na początku craxa grała w piłkę a my się czailiśmy za podwójną gardą. 60% posiadania piłki (na oko) i zero strzałów w światło bramki. Później raz-dwa Stilić-Głowa-Brożek (autorzy bramek i asystenci) i gdyby Semir strzelił na 3-0, całą drugą połowę mielibyśmy fiestę. Nie mniej jednak wyglądało to naprawdę dobrze. A trójkąt ofensywny Brozio-Semir-Guła może być groźny i to cholernie dla każdego. Niepokoi jednak, że pozwoliliśmy craxie po nokdaunie w pierwszej połowie powrócić do gry i zagrozić nam. Zamiast to skończyć efektownym ko w pierwszej lub drugiej połowie, prawie zremisowaliśmy wygrany mecz. Kogo by obchodziło, że w 85 minucie po rogu parch faulował Miśkiewicza w polu bramkowym? Na szczęście Pietia wybił to i po chwili craxa praktycznie sama sobie strzeliła gola. Mielibyśmy bez tego baaardzo nerwową końcówkę. Zastanawiam się czy to wynik minimalizmu, irracjonalnego strachu, obawy (gra paniczna długą piłkę na Brożka się skończyła gdy wszedł Guła, który potrafił akcję zwolnić, przyspieszyć, przytrzymać piłkę, klepnąć. Zaczęliśmy się utrzymywać przy piłce i znów zrobiliśmy się groźni)... a może to wynik słabości fizycznej, bo wydawało mi się, że craxa zaczyna nam odjeżdżać fizycznie. Tak czy siak to mnie zaniepokoiło. Dobry mecz w craxie zagrał ten ty z nr 40. Co do nas to bardzo słabo nasze "czarne skrzydła", szczególnie Sarki, który w dodatku ślizgał się jakby grał w trampkach. Donald dużo złych decyzji i podań nie w tempo. Katastrofalnie prezentuje się Dudka, który biegał jednostajnym tempem cały czas asystując jedynie na boisku. Za to wielki plus dla całej obrony, Stilicia, Chrapka, Ostoi Stjepnaovicia (chyba miejsca w pierwszym składzie nie odda za darmo), Guły no i Brożka za ciężką walkę i super asystę. W przerwie wszyscy spodziewali się łatwego 3-0 i 4-0, tymczasem mieliśmy sporo szczęścia. Oczywiście za kilka dni nikt tego nie będzie pamiętać, a ja mam nadzieję, że złapiemy serię zwycięstw, która prędko się nie skończy...
Do what you mean and mean what you do.