funkykoval napisał(a):

|
1. Jeżeli ITI miałoby "Urealniać" wartość wierzytelności w sposób opisany powyżej przez Ciebie, to biorąc pod uwagę ich ogólną kondycję padliby od razu.....
|
No, właśnie wręcz odwrotnie. Narobiony przez lata dług jest nieściągalny. A tak mają na szybko mniejszą kwotę, ale od razu w ręku, by zasypywać kolejne przecieki w ich holdingu.To jest mniej więcej tak jakbyś sam był wierzycielem (na 100) gościa który jest bezrobotny i ma samochód wart 10. Jego kumpel proponuje, że kupi od Ciebie tą wierzytelność za 30. Nie skusiłbyś się?
funkykoval napisał(a):

|
2. Jeżeli wartość wierzytelności wynosi 100, a sprzedam ją za 20, to nabywca wobec dłużnika nadal ma prawo ściągnąć 100, wartość wierzytelności się nie zmieniła
|
Nie zmieniła. Ale nowy podmiot (będący jednocześnie właścicielem dłużnika) może ją odpowiednio zmodyfikować zawierając umowę, że spłata długu jest odłożona o 10 lat. Albo 100 lat. Albo tysiąc lat. Albo milion lat. Myślę, że rozumiesz moje intencje. Dopóki Leśny Miodek bawi się w Legię dopóty długu nie ma. Gorzej jak przestanie się bawić, ale sądzę, że wtedy po prostu sprzedadzą akcję wraz z wierzytelnością na podobnej zasadzie kolejnemu podmiotowi. Bo znowu nie będzie się dało ściągnąć wartości nominalnej długu, a jedynie realną. A nowy właściciel, skoro dopiero co kupił klub to nie będzie przecież robił egzekucji.
funkykoval napisał(a):

3. konwersja długu na kapitał zapasowy - powiem jedno zajebiste know-how macie - muszę to przeanalizować jak z długu zrobić kapitał ....
|
Jak dla mnie ta opcja odpada. Po pierwsze nie odczuł jej kapitał zakładowy, a po drugie w takim przypadku Legia Warszawa miałaby przychód i musiałaby zapłacić niemały podatek od uciętego długu. O czym pieszesz w 4 punkcie, do którego w tej sytuacji nie muszę się już odnosić
funkykoval napisał(a):

|
sprzedaż wierzytelności nie dochodzonych sądownie i nieegzekwowanych, grubo poniżej wartości jak to jeden z Was tu sugeruje, to byłaby niezła bomba,.....
|
Myślę, że powinieneś przeanalizować działanie dziesiątek funkcjonujących na polskim rynku firm windykacyjnych - które w znacznie mniejszej skali, ale właśnie dokładnie na takiej zasadzie funkcjonują. A pozyskują wierzytelności od naprawdę soczystych spółek.
Poza tym ja wciąż jednego nie rozumiem. Skoro ITI podejmuje decyzję biznesową w postaci: "mamy dłużnika na 250, dostaniemy od razu X, a jakieś 150 albo i 200 i tak jest kompletnie nie ściągalne, wchodzimy w to" To w czym problem?
Wolna wola..
Jeszcze gdyby ta egzekucja o której mówisz trwała 3 lata to ok. Ale będzie trwała 15 albo i 20 i bez większych nadziei na sukces wiele większy niż wypłata jaką otrzymali. Myślisz, że skończyłoby się na nakazie zapłaty na 250 milionów?