|
Wprawdzie temat nawiązuje do mediów w kontekście Wisły, ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na media jako ogół. W ostatnim Cafe Futbol Kosecki (nie ten od gołej d… tylko Kosecki poseł) grzmiał, że prześwietli całe środowisko trenersko menadżerskie by sprawdzić kto z kim się zadaje kto komu sprzedaje piłkarzy i kto z kim jakie ma powiązania i układy. Wiadomo często światek trenerów, prezesów i menadżerów budowany jest poprzez to co każdy może na takiej współpracy ugrać dla siebie niekoniecznie licząc się z dobrem klubu.
Nikt (albo prawie nikt) o tym nie mówi, ale podobnie jest w świecie dziennikarstwa. Czy mamy dzisiaj rzetelne w pełni niezależne dziennikarstwo? W bardzo wąskim wydaniu – przynajmniej ja tak sądzę. Część dziennikarzy za dostęp do informacji z pierwszej ręki pewne sprawy przemilcza (Stanowski dogaduje się z Leśnodorskim, że w zamian za pierwszeństwo do newsa o transferze Jodłowca ze Śląska będzie milczał, żeby sprawa się nie wysypała aż do momentu gdy pan z koralikami da mu zielone światło – jak sądzę nagrodą są późniejsze newsy z pierwszej ręki typu transfer Furmana czy Wawrzyniaka).
Ostatnio w Krakowskiej prasie mamy wysyp artykułów o Miśku i o tym jak to jest na tym świecie niedobrze, że taki Pan kręci się koło Wisły. Szkoda, że te artykuły popełniają dziennikarze, którzy niekoniecznie są bezstronni w stosunku do Wisły bo gdzieś tam w głębi nich kiełkuje bądź kiełkowała miłość do pasiastej damy.
W ostatnim wywiadzie dla 2x45.info Michniewicz wspomina, że jako dietetyka w Zagłębiu zatrudniał żonę Stanowskiego. To może dlatego sympatyczny Czesio, który z fryzjerem 711 razy rozmawiał o pogodzie i o tym czy na obiad ma być schabowy czy gulasz jest na pewnym portalu nietykalny, a np. inni, którzy też mają sporo za uszami jeśli chodzi o stare śmierdzące czasy na taki parasol ochronny nie mają co liczyć. Wiadomo portal, gazeta, tv to prywatna własność ale to chyba nie powinno wykluczać istnienia takiego czegoś jak bezstronność i rzetelność dziennikarska i wypierać jej w imię tego, że o kimś kogo lubimy lub jeśli łączą mnie z nim jakieś powiązania to piszemy albo dobrze albo wcale.
Ale cóż sorry chyba takie mamy czasy…
|