|
Taka refleksja mnie naszła odnośnie tego roku.
Początek roku, media krzyczą o pijanych kierowcach. Później mamy temat Trynkiewicza a ostatnimi dniami panuje temat Ukrainy.
W międzyczasie coś tam napomknęli o wyciąganiu kasy od nadleśnictw, o wyciągnięciu kasy z OFE. Nie słyszałem, żeby były informacje o bratniej pomocy, czy powiększeniu podatków od garażu o 900 %.
Przeciętny Polak bardziej zajmował się sprawą Trynkiewicza i pijanych kierowców niż OFE, podatkiem od garażu i lasami państwowymi. Dziś na pierwszym planie mamy sprawę Ukrainy i przeciętny Polak ma już w dupie pijanych kierowców - nagle z dnia na dzień już sprawy nie ma, ot rozeszło się po kościach. Temat Trynkiewicza też już ucichł. Gość wyszedł, gdzieś go wywieźli, być może za granicę. Spokój cisza. Kolejny odcinek serialu za nami.
"Jutro" każdy zapomni o odcinku pt. "Ukraina". Przykro mi tylko, że w tym samym czasie zostaną bez spostrzeżenia przeforsowane kolejne ważne zmiany, które naprawdę mają bezpośredni wpływ na nasze życie. Przykro mi, że ludzie są na tyle otumanieni, że żyją w tym matrixie bezwiednie, że fajnie się słucha o tych mamach Madzi i Trynkiewiczu, że Ukraina jest po prostu taką ciekawą sprawą bo coś się dzieje, bo ludzie giną - tak, tak właśnie jest. Przeciętny człowiek w ogóle nie ogarnia co jest grane na tej Ukrainie. Nie wie, że tam jest społeczeństwo podzielone, nie wie nic o UPA itd. Oni po prostu to oglądają bo na dziś taki odcinek serialu podali w wiadomościach.
Wkurza mnie to strasznie bo jak widać od początku roku w tv lecą kolejne odcinki tego serialu i przez kolejne 10 miesięcy będą lecieć kolejne. I tak całe życie a postkomuchy dalej u władzy.
Ukraina. Nie wiem zupełnie dokąd to zmierza. Nie rozumiem tego. Niech ktoś mi to wytłumaczy. Z jednej strony promoskiewska władza, z drugiej zachłyśnięci UE Ukraińcy, którzy nie wiedzą jak ich ta Unia wycacka w przyszłości. Podział na zachód i wschód.
Dla mnie to jest sytuacja bez wyjścia. Tzn widzę wyjście ale na pewno nie takie jak teraz. Zobaczcie co się stało, zobaczcie jaki bez sensu jest konflikt siłowy. Śmierć tych ludzi tak na prawdę pójdzie na marne. Dlaczego? Bo tam jest taki podział, że jeśli opozycja przejmie władzę to jestem pewien, że jak nie wcześniej to później wschód zacznie walczyć o swoje interesy, też siłą.
Rozumiem opozycję bo mają swoją wizję Ukrainy ale nie rozumiem do czego oni dążą. Co chcą zrobić ci walczący ludzie? Powyrzynać cały Berkut, Janukowycza? Po co te ofiary? I z drugiej strony rozumiem (nie pochwalam) Janukowycza bo walczy o interes swój i wschodniej Ukrainy, która go popiera, której się podoba obecne życie na Ukrainie. Dlatego dla mnie pod względem siłowym jest to konflikt bez wyjścia.
Jak ja to widzę? Myślę, że żyjemy w takich czasach, że Europa żyje w takich czasach gdzie dorobiliśmy się jakiejś demokracji. Oczywiście im dalej na wschód tym bardziej ona kulawa, oczywiście demokracja ta ma różne odcienie, nie jest to ustój idealny ale nie w tym rzecz. Uważam, że dzięki takiemu czemuś jak przekaz medialny, internet, wybory można przejąć władzę pokojowo a nie siłowo. Sądzę, że w Europie jesteśmy na takim etapie iż jedynie rewolucja umysłowa ma sens.
Przecież przy użyciu mediów mogliby przez x lat działać na rzecz zmiany poglądów społeczeństwa. Już raz się to udało i opozycja doszła do władzy. Po co teraz przejmować władzę siłowo? To nic nie da, to nie ma sensu. Bo co z tego, że będąc mniejszości wydrze się władzę skoro dalej większość będzie miała antyopozycyjne poglądy?
Nie da się ot tak w rok przeskoczyć pewnego procesu jakim jest zmiana kursu np z moskiewskiego na brukselski. Nie w tym ustroju, nie w tych czasach. Siła się nie zmieni myślenia ludzi ani władzy bo później przyjdą wybory i znowu większość poprze Janukowyczowo podobnych i tak na okrągło - cyrk w parlamencie, kompromitacja opozycji, antagonizmy w społeczeństwie.
To wszystko jest bez sensu. Nie wiem co ci ludzie (opozycja) chcą zgotować tym, którzy walczą i giną teraz na ulicach. Strasznie się to ogląda i strasznie się o tym słucha.
Niestety uważam, że ci, którzy popierają te walkę opozycji są współwinni tego co tam się dzieje. Oni sobie z Ukraińców zrobili takich pachołków do osiągnięcia swoich celów a dziś ludzie giną za te ich cele. Nie chcę tutaj rzucać nazwiskami czy nazwami partii, naprawdę nie o to mi chodzi. Po prostu mówię o tym, że to nakręcanie opozycji na konflikt z władzą jest złe. Niech ci ludzie przestaną ginąć i przejma władze demokratycznie. Niech się zachód odłączy od wschodu i utworzą nowe państwo, cokolwiek, aby to miało ręce i nogi.
Co myślał zachód Europy, co myśleli ci mędrcy z UE? Że wyjdzie na ulice setki tysięcy ludzi i Janukowycz odda władzę? Że nie będzie rozlewu krwi? Że opozycja z tarczami z drewna i patykami w ręku przegoni z całej(?) Ukrainy Berkut i zwolenników Jnukowycza?
Powtarzam, rozwiązania siłowe w dzisiejszej Europie nie mają racji bytu. Jest to błędne koło, które po przejęciu siłowym władzy prawdopodobnie sie powtórzy i utworzy się kolejna opozycja. To prowadzi do destabilizacji Kraju bo jeśli nawet nowa opozycja nie zacznie walczyć siłą to będą wybierać swoich polityków a ci będą robić raban na swoją modłę w rządzie.
Piszę o Ukrainie bo to samo tyczy się tego co było jest i będzie w Polsce. Nie chciałbym żeby choć jeden Polak zginął w przyszłości w walce z władzą. To nie ma sensu.
Może post nic nie wnoszący ale tak mnie naszło. Wszystko na tym świecie jest tak popieprzone i robione na wspak, że aż mi się ciśnienie podnosi jak o tym myślę.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|