0 22 napisał(a):

Nie trudno więc się domyślić, że pewnie nowi współwłaściciele zawarli z Klubem umowę odkładającą wymagalność długu np na 10 albo i 100 lat. Dopóki im się nie znudzi to mamy luz w dupie. A jak im się znudzi to przyjdą nowi i zrobią to samo. Można się bujać dekady
|
Z twojej wypowiedzi wynika, że Walter to wariat, który naraził ITI na ćwierć miliarda zł straty poprzez Legię i postanowił zrezygnować z odbioru różnicy kasy pomniejszonej o 70 baniek od duetu L/M. Zawarł w umowie przy sprzedaży klubu fikcyjną wymagalność długu czy to o wartości realnej czy nominalnej, tak dla jaj i ku dobrobytowi Legii. Zaś nowi nabywcy akcji za 70 baniek, chyba już na wstępie założyli, że ich nie odzyskają, no bo jeśli Walter nie dał rady, to Mioduski odpowiadający w RN Legii Waltera za te długi, czy prezes zarządu tej samej Legii Waltera także nie powinni.
Ale Ty twierdzisz, że oni ogromnym długiem Legii nie przejmują się wcale, ani swoim 70 milionowym wkładem, wręcz liczą na duży zarobek nawet, tym bardziej, że za drzwiami Legii czeka kolejka chętnych na kolejny wykup klubu, w kwotach wyższych niż ich wkład , o długu nie mówiąc oczywiście

Niezła ta bajka. Czary mary i z bankruta na krezusa i życie jest piękne. Dalej już nie ciągnę tej historii, bo trudno mi oceniać miliarderów darczyńców, gdyż nigdy ich dotąd nie spotkałem w Polsce i to na taką skalę. No ale czego się nie robi dla Legii, mówią i czynią wszyscy właściciele klubu
