|
W tym sensie, że aby myśleć o splendorach trzeba było prezentować jakiś poziom. Jeżeli dwa zespoły były porównywalne to może w bezpośrednich meczach istniało ryzyko przekrętu. Ale w lidze była walka, chęć dokopania "lepszym" pokazania że wcale lepsi nie są. Dzisiaj "niespodzianki" są niespodziankami tylko dla naiwnych. Lider tabeli nie potrafi bramki strzelić z przeciętniakiem ale mecz wygrywa bo "co by to było"... a potem wielkie rozczarowanie.
A Azerzy to symbol. Levadia czy Cypryjczycy też nas leją bo są bogatsi? Kasa nie gra tylko drużyna. Ale musi mieć z kim ćwiczyć.
Ostatnio edytowane przez Drozd : 18.02.2014 o godz. 19:32.
|