|
Przed meczem pisałem, że kazde zwycięstwo wezmę w ciemno, więc trudno, żebym teraz wybrzydzał, choć trzeba przyznać, że momentami zęby bolały od patrzenia. No ale tak musi być, skoro świeżości chyba tylko Sarkiemu nie brakowało - a i tu mam wątpliwości, czy chłop nie ma jeszcze rezerw.
Właściwie każdy coś mniej lub bardziej poważnego zawalił czy zepsuł, nawet Głowacki puścił Jurado przy stałym fragmencie. W ogóle dużo mam dzisiaj zarzutów do indywidualnej postawy Burligi i Bunozy a mimo to defensywa jako formacja zagrała bez zarzutu. Dwa czy trzy razy coś tam zgrzytnęło w zgraniu, ale nie na tyle, żeby stworzyć zagrożenie. Na bardzo duży plus w destrukcji Piotrek Brożek. Głowacki zrobił swoje. Burliga kilka razy nawalił indywidualnie, w ofensywie bezbarwny, ale ustawiał się w większości wypadków wzorowo, więc zagrożenia po jego stronie właściwie nie było. Bunoza był elektryczny, grał na uprzedzenie, ale niepewnie i notorycznie walił byle wyżej, jednak i tak wolę go od klocowatego Chaveza. Warto wspomnieć, że pod własną bramką pomoc faktycznie pomagała.
W pomocy najbardziej było widać zmęczenie zawodników. Tacy technicy, taki potencjał, a przeważnie nie było komu i z kim grać. Do tego masa niedokładności i nieporozumień. Z środkowych najlepiej zaprezentował się Chrapek, który po stracie świetnie wyskakiwał na pressing i do tego rzucił kilka ważnych piłek. Garguła był dzisiaj ruchliwy, ale mało z tego wynikało, bo zawodziła go precyzja. Stilić był o tempo za wolny i widać, że jeszcze drużyna go nie rozumie, ale mimo to kilka pomysłów na akcje miał na poziomie europejskim i tyczy się to nie tylko finałowej fazy akcji, ale też pierwszych zagrań po przechwycie, czy ogólnego regulowania tempa gry. Jak się chłop wkomponuje w drużynę, to powinien okazać się prawdziwym czarodziejem w realiach Ekstraklasy.
Najmniej zastrzeżeń mam chyba do skrzydeł, bo i walczyły i szarpały. Sarki wciąż bywa nieodpowiedzialny taktycznie - choć i tak wyraźnie się poprawił - ale widać że nie dość, że indywidualnie czuje się dobrze, to jeszcze stara się przekładać grę indywidualną na pożytek dla zespołu. Guerrier sprawiał wrażenie bardziej ogarniętego taktycznie, szczególnie w defensywie trzyma rywala krócej i już nie gubi tak łatwo krycia.Tylko jeszcze żeby oduczył się wbiegania na spalone.
Paweł dzisiaj wyraźnie pod formą, chyba po nim najbardziej z całej drużyny było widać ciężkie nogi - jeszcze kiedy rywal nie siedział mu na plecach, było calkiem nieżle, ale w zwarciu Brożkowi wyraźnie brakowało pary.
Sędzia dzisiaj gwizdał prawie każdy kontakt, a Piast leżał na boisku częściej Najman na deskach, więc mecz był niesamowicie szarpany. Mimo to udało się ujść bez znaczących kartek, więc trzeba się cieszyć.
Wynik fajny, ale na derbach przydałaby się już świeżość. Trzeba jak najszybciej zaklepać sobie pierwszą ósemkę, bo wbrew pozorom za naszymi plecami jest wciąz gorąco.
|