Oprawa Legii naprawdę świetna. Wypada tylko pogratulować i życzyć sobie więcej takich w całej lidze.
Czekanie na ekstraklasę było dłuuuuugie. No i zaczęło się - od potężnej pięści w twarz. Z takim sędziowaniem ostateczny wynik jest przesądzony. Nie mówię tu o ustawianiu albo faworyzowaniu Legii, nie o to mi chodzi. Gil wykazał się piramidalną wręcz głupotą. Najpierw popełnił błąd, wyrzucając z boiska Gruzina o trudnym do napisania nazwisku. Później przestraszył się trybun i chciał zrobić wszystko, żeby szanse wyrównac. Tak się rozpędził, że prawie zatrzymał się na dupie Don Wasyla.
Nie mówię, że u nas takie rzeczy się nie zdarzają, bo mają miejsce. Ale u nas to akurat dobrze.
Zatem wygląda to tak: ładne stadiony, świetni kibice, piłkarze z różnych stron świata, jakieś próby grania przyzwoitej piłki- niby super, aż chce się oglądać. Gówno prawda - beznadziejni komentatorzy, którzy nawet nie silą się na obiektywność, oraz sędziowie naprawiający błędy błędami, bo jedyne, co pamiętają ze szkoły, to że dwa minusy dają plusa, skutecznie zniechęcają. O ile tych pierwszych da się wyłączyć, drudzy są solą naszej piłki.