Mapa była już kiedyś wrzucana, ale w kontekście rozbiórki OFE warto na nią spojrzeć jeszcze raz.
Pierwsze co się nasuwa to obsługa długu publicznego 42 mld zł rocznie, czyli w granicach 6% wydatków sektora publicznego. Ograniczanie deficytu publicznego powinno pomóc w tym zakresie.
Kolejna spora sumka to blisko 23 mld zł na pomoc społeczną samorządów. Na ile ja się orientuję w kwestii OPS-ów są te pieniądze w dużym zakresie marnotrawione. Powinna zintegrować się współpracę Urzędów Pracy, Ośrodków Pomocy Społecznej, a także NGO'sów, aby pomoc nie była doraźna, a skoncentrowana na konkretnych jednostkach.
Krajowy Fundusz Drogowy to sumka prawie 29 mld zł, która została wyciągnięta poza ramy budżetu. Zadłużenie KFD zostało częściowo spłacone w momencie przelewu z OFE, więc można się zastanowić nad rozwiązaniem tejn instytucji pośredniczącej w finansowaniu wydatków na infrastrukturę. Zważywszy na to, że wydatki na infrastrukturę za 4-5 lat będą wygadały do stanu sprzed boomu inwestycyjnego po wejściu do UE.
Łącznie 94 mld zł.
Co natomiast leży i kwiczy?
Nauka i szkolnictwo wyższe - 18 mld zł (z czego 8 mld pochłaniają wydatki na uczelnie publiczne)
Gospodarka - 10 mld zł (kwota tak mała, że aż płakać się chce, to nawet nie jest 2% wydatków)
Kultura i media - 8 mld zł (kwota równie śmieszna patrząc na to jak ważną rolę w obecnym świecie odgrywa promocja kraju przez kulturę i sztukę, a także przedstawianie jego w dobrym świetle na arenie międzynarodowej)
FraMat napisał(a):

Czy można więc to zrobić przez otwarcie gospodarki na kontrolowaną inflację, tak, aby znacząco wzrosło średnie wynagrodzenie, przez co i skladka na FUS wzrośnie?
Spowodowałoby to spadek realnej wartości świadczeń, ale w kasie zaczęłoby się wszystko zgadzać?
|
Liberalizacja, liberalizacja i jeszcze raz liberalizacja.
Trzeba próbować obciąć niczym wrzód, albo zracjonalizować takie kategorie z mapy wydatków jak:
Emerytury "resortowe" - 15 mld zł rocznie
Świadczenia z KRUS - 15 mld zł rocznie
Emerytury górnicze - kilka mld zł rocznie
Bez utraty przywilejów dla pewnych grup państwo w końcu padnie trupem.