FraMat napisał(a):

Nie przekonują mnie w ogole takie argumenty, w których broni się niewydolnego systemu budżetowo-zusowskiego. Bo czym innym jest ZUS jak nie przystawką budżetu państwa, która stara się wypełnić swoje zobowiązania wobec emerytów bieżącnymi składkami pracujących?
W 1999 roku, wskutek powstania OFE część Polaków postanowiła nie uzależniać swoich przyszłych świadczeń od kondycji budżetu państwa i od wysokości pobieranych w przyszłości składek, ale chciała, by ich składki przez lata jakoś pracowały na ich indywidualne konto, choc było to obarczone ryzykiem.
Pieniądze te faktycznie zostały ujęte z puli na bieżące swiadczenia emerytalne, by pracowac na świadczenia przyszłe tych, ktorzy nimi w ten sposób zadysponowali.
|
Framat
po pierwsze nie chodzi o obronę niewydolnego systemu, tylko o stan zastany a zainicjowany przez Bismarcka.
System następstwa pokoleń ma szanse powodzenia przy dwóch okolicznościach:
wzrastającej lub utrzymującej sie na tym samym poziomie populacji ludzi pracy w stosunku do emerytów - przy założeniu, że populacja ta wyżywi emerytów
i wzrastającym lub kompensującym inflację wzroście dochodu populacji.
W Polsce niestety mamy problemy i z jednym i z drugim.
Problemy więc nie dotyczą systemu jako takiego ale podwalin pod ten system. Jest to temat na zupełnie inną dyskusję - pytasz o emigrantów. EMJ słusznie wskazał, że sami emigranci nic nie dadzą, jeśli nie będą mieli pracy.
Doskonale pamiętam atmosferę roku 2005. Nagle w Polsce zrobiło się tak luźniej - a to dla tego, że z rynku odpłynęła nadwyżka ludzi, których polska niewydolna gospodarka nie była w stanie wchłonąć. A wiec problem jest w gospodarce a nie niewydolnym systemie budżetowo - zusowskim.
Po drugie nie jest tak, że OFE miało zastąpić ten system. To podstawowy błąd.
Jeśli bowiem w 1999r. 100% emerytów stanoiwili emeryci ZUS - to przepraszam, kto ma im wypłacić emerytury? Oczywiście, że piniądze pochodzące z moich i Twoich podatków oraz.... OFE.
Z tym, że to nie OFE im wypłaca emerytury bezpośrednio, lecz wypłacane one są z pieniędzy pochodzących z obligacji kupowanych przez... OFE.
Zatem pieniądze dzisiejszych emerytów są po części również pieniędzmi OFE.
A teraz czy te pieniądze OFE to są pieniądze X, który tam odprowadza składki?
Ależ oczywiscie, że nie - i tu popełniasz drugi błąd.
Poprzez zakup obligacji - X nie ma już żadnych pieniedzy na koncie - ma jedynie zapis.
Pieniądze bedzie miał wtedy jeśli państwo wykupi te obligacje.
A państwo wykupi te obligacje, jeśli ja i Ty zapłacą podatki, z których można je wykupić.
Konkluzja jest więc taka, że mówienie o tym, że X przy tym systemie ma własne pieniądze to czysta fikcja i nieprawda.
Emerytury i tak bedą pochodziły w naszych podatków - z tym tylko, że jeśli nie zapłacimy tych podatków to OFE nie będzie miało na wypłaty emerytury a jak nie będzie miało pieniezy na wypłatę to zbankrutuje - dokładnie tak samo jak moze zbankrutować ZUS.
Wobez powyzzego - po jaka cholerę pomiedzy moimi podatkami a emeryturą X ma stać OFE które bierze sobie kasę za zarządzanie moimi pieniedzmi z moich podatków?