FraMat napisał(a):

Nie wiem, czy ktoś ją wyliczył, czy oszacował.
Czy któryś z ekonomistów na forum potrafi mi podac w przybliżeniu ile system emerytalny w Polsce stracił od 2005 roku z powodu emigracji?
I jak ta wartość ma się do argumentów baby od emjota, co do wysokości luki budżetowej rzekomo wywołanej przez niecne OFE?
|
Jeśli przyjmujemy owe dwa miliony emigrantów od 2004 roku to można policzyć jak wyglądałaby sytuacja, gdyby do ZUS-u wpływały składki od tych dwóch milionów emerytów.
Przykład na podstawie mediany wynagrodzeń za 2010 rok (źródło GUS).
Mediana miesięczna -
2906,78 zł
Mediana roczna -
34881,36 zł
Składki na ZUS rocznie -
4782,24 zł
Składki na II filar rocznie -
2546,28 zł
Ile ZUS zyskałby w 2010 roku, gdy te dwa miliony emigrantów pracowało za medianę wynagrodzenia krajowego?
4782,24 x 2000000 = ~
9,564 mld zł
Jeśli przyjmiemy, że ta kwota nie zmieniała się zbyt wiele co roku i była w zakresie 9 do 10 mld zł rocznie (wzrost mediany) to załatałoby deficyt w ZUS-ie od 1/3 do 1/7 całości potrzeb.
Wcześniej wspomniany deficyt w ZUS-ie od 30 do 70 mld zł rocznie.
http://wykresygieldowe.bblog.pl/wpis...-ie,83720.html
PS. Oczywiście te obliczenia są utopjjne, gdyż oznaczałoby to, że nagle musiałoby się pojawić w Polsce 2 mln miejsc pracy (nagły wzrost o kilkanaście %) i do tego te osoby musiałyby być zatrudnione na etat za przeciętną płacę w kraju.
@rw88, dużo pretensji można mieć też do Balcerowicza, który przez kilka lat zasiadania na stołku nie doprowadził do reform strukturalnych i ograniczenia drenażu budżetu państwa na świadczenia społecznie, w tym przywileje emerytalne. Czytałem świeżo tekst o tym, że za Balcerowicza również rozrosła się mocno skala nieszczelności systemu i przez to wypływały co roku dodatkowe mld zł, które nikły w eterze. Jak znajdę to poszukam, bo mam to gdzieś w domowym lapku.