Wyświetl pojedynczy post
FraMat
Senior Member
 
 
Od: 03.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#25728
Stary 05.02.2014, 14:11
Nie przekonują mnie w ogole takie argumenty, w których broni się niewydolnego systemu budżetowo-zusowskiego. Bo czym innym jest ZUS jak nie przystawką budżetu państwa, która stara się wypełnić swoje zobowiązania wobec emerytów bieżącnymi składkami pracujących?

W 1999 roku, wskutek powstania OFE część Polaków postanowiła nie uzależniać swoich przyszłych świadczeń od kondycji budżetu państwa i od wysokości pobieranych w przyszłości składek, ale chciała, by ich składki przez lata jakoś pracowały na ich indywidualne konto, choc było to obarczone ryzykiem.
Pieniądze te faktycznie zostały ujęte z puli na bieżące swiadczenia emerytalne, by pracowac na świadczenia przyszłe tych, ktorzy nimi w ten sposób zadysponowali.
Nie znaczy to wcale, że zostały ZUSowi ukradzione.
Ot, część Polaków postanowiła częścią swoich składek nie finansować dzisiejszych emerytów tylko swoje przyszłe emerytury, a Państwo, mając pełną świadomość, że spowoduje to mniej pieniędzy w ZUS, zgodziło się na takie rozwiazanie jednocześnie zapewniając, że ZUS sobie z tymi mniejszymi wpłatami poradzi. Sam, albo z pomoca budżetu, albo z jednym i drugim.

Jednym z założeń tego systemu było, że i ZUS, tracący łatwe przychody zacznie przychodami otrzymywanymi, plus subwencjami rządowymi tak zarządzać, by wypracowywać zyski i w konsekwencji nie tylko pokryć rzekome straty (rzekome, bo te pieniądze nie są ich, a dopóki pieniędzy się nie ma nie można mówić, że ktoś je nam ukradł) ale samemu tworzyć fundusze zarabiające nie na aktualne, ale przyszłe potrzeby.

Zgadzam się, że to było naiwne założenie, bo skoro okazało się, że bezwładna masa zusowej machiny nie potrafiła stac się konkurencyjna dla OFE to wybrano najprostsze rozwiązanie: zniszczyć konkurenta, żeby ZUS nie upadł w efekcie braku umiejętności zarządzania, żeby nie musiał sie wysilać tylko znowu miał wszystko podane na talerzu.

Jednak to nie OFE są główną przyczyną tak potężnej dziury budżetowej w ZUS, lecz nieudolna polityka Państwa nie potrafiącego niczego zrobić z rynkiem bieżących składek w sytuacji gdy od prawie 10 lat lwia część tej luki w budżecie ZUS spowodowana jest masową emigracją.
Dwa miliony Polaków nie płacących biezących składek w ZUS, lecz w Londynie to kwota niebagatelna.

Nie wiem, czy ktoś ją wyliczył, czy oszacował.
Czy któryś z ekonomistów na forum potrafi mi podac w przybliżeniu ile system emerytalny w Polsce stracił od 2005 roku z powodu emigracji?
I jak ta wartość ma się do argumentów baby od emjota, co do wysokości luki budżetowej rzekomo wywołanej przez niecne OFE?
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać

...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....