Widzę jak grają Misiek, Burliga, Głowa, Bunoza, Chrapek i Garguła, i nie wierzę żeby to się samo zrobiło lub było efektem negocjacji kontraktowych. Nie twierdzę, że jest świetnie, że gramy jakoś szczególnie wybitnie, ale moim zdaniem postęp jest ewidentny. Na dobrą sprawę tylko Sarkiemu i Małeckiemu współpraca z Franzem nie przyniosła zwyżki formy. Jeśli idzie o Brożka, to sądzę że przy innym trenerze niekoniecznie tak szybko zgrałby się z zespołem. Może by tak było, ale to nie musiało się stać.
Edit:
"samograj" Brożek? Nie tak o nim mówiono gdy go żegnano...