sambo napisał(a):

w zasadzie można się z Tobą zgodzić tylko, że należy sprawę rozpatrywać w kontekście.
Czy X, który stracił zajebistą fuchę, dobrze płatną ponieważ odmówił wstąpienia do PZPRu jest bohaterem, czy człowiekiem wybierajacym właściwą stronę?
Można powiedzieć, że wybrał jedynie właściwą stronę - problem polega jednak na tym, że jego koledzy i bardzo duża część tego narodu się skundliła i czerpała profity z komuny. Układała się i dałą się zeszmacić. Super zarabiała i przeżyła życia całkiem fajnie z sentymentem wspominając okres PRLu. Dla mnie to bohater i nie tylko dlatego, że był moim dziadkiem ale właśnie ze względu na porównanie do jego kolegów i znajomych.
Kukliński – gościu mający perspektywy zrobienia super kariery w LWP, życia dostatnio i w luksusie poszedł pod prąd. Rzecz niespotykana w porównaniu do jego kolegów i reszty ziomków. Nie tylko poszedł pod prąd ale ryzykował życie – dla adrenaliny? Być może.
Jednak to ryzyko i to pójście pod prąd to przykład a bohaterowie są przykładem nie dzięki efektowi ale dzięki postawie.
|
Przyznam że zawsze miałem z tym problem. Unikałem mówienia "bohater" ale człowiek który wykonał dobrą robotę itp.
Oczywiście że ryzykował jak każdy szpieg - albo by dostał kulkę albo dożywocie.
Szczerze, nie potrafię powiedzieć zero - jedynkowo w tej kwestii, może mi się to jeszcze zmieni

Na pewno mogę powiedzieć że nie był postacią negatywną i że tego co zrobił nie powinno się potępiać.