Kocur napisał(a):

|
Pułkownik, człowiek, żołnierz, wybrał właściwą stronę ale nie bohater.
|
w zasadzie można się z Tobą zgodzić tylko, że należy sprawę rozpatrywać w kontekście.
Czy X, który stracił zajebistą fuchę, dobrze płatną ponieważ odmówił wstąpienia do PZPRu jest bohaterem, czy człowiekiem wybierajacym właściwą stronę?
Można powiedzieć, że wybrał jedynie właściwą stronę - problem polega jednak na tym, że jego koledzy i bardzo duża część tego narodu się skundliła i czerpała profity z komuny. Układała się i dałą się zeszmacić. Super zarabiała i przeżyła życia całkiem fajnie z sentymentem wspominając okres PRLu. Dla mnie to bohater i nie tylko dlatego, że był moim dziadkiem ale właśnie ze względu na porównanie do jego kolegów i znajomych.
Kukliński – gościu mający perspektywy zrobienia super kariery w LWP, życia dostatnio i w luksusie poszedł pod prąd. Rzecz niespotykana w porównaniu do jego kolegów i reszty ziomków. Nie tylko poszedł pod prąd ale ryzykował życie – dla adrenaliny? Być może.
Jednak to ryzyko i to pójście pod prąd to przykład a bohaterowie są przykładem nie dzięki efektowi ale dzięki postawie.
W sposób który opisałeś, częśc lewaków pluje na Powstańców Warszawskich – bo jaki jest efekt ich działalności? Zburzona stolica…
Żołnierze Kampanii Wrześniowej? Wszak przerżnęli jak się patrzy.
madenn napisał(a):

|
Kukliński jak wiedział, że ma pewną ucieczkę do USA mógł powiadomić Solidarność o stanie wojennym. Jednak tego nie zrobił...
|
nie wiem czy akurat CIA powiadomiło Solidarność - już nie pamiętam jak to było. Wiem natmiast, że nie musiał powiadamiać, ponieważ wierchuszka Solidarności o tym wiedziała a CIA powiadomiłą JP2 właśnie dzięki Kuklińskiemu