|
W skali makro (ligi) jest jak mówisz - co chwila pojawiają się konkretne pieniądze by za jakiś czas zniknąć. Tak było z Klickim, Wojciechowskim, Drzymałą. Tyle że w skali mikro czyli z perspektywy klubu, na taką kasę czeka się dekady. Dziś szansę na poprawę bytu ma np. Lechia. Więc statystycznie co kilka lat pojawia się nowy krezus i równocześnie ktoś daje sobie spokój z finansowaniem piłki (z powodów jak wymieniłeś). Pomijając więc możliwości Cupiała, jaki jest sens dofinansować klub w obecnym momencie? Na LM i tak jesteśmy 'za krótcy' a cała zabawa w finansowanie klubu przy obecnej rentowności będzie jak obracanie na giełdzie pieniędzmi na siłę - w pogoni za zyskiem. Na zwiększeniu obrotu zarobi makler (manager) a zysk zobaczysz tylko na papierze.
Legii nie dogonimy a na pudło i restrukturyzację budżet 30-stu milionów powinien wystarczyć. Oczywiście można powiedzieć że odrabianie strat potrwa latami, ale wole założyć że z premedytacją kotwiczymy na miejscu ligowego średniaka czekając na lepsze czasy, właśnie po to by nie podzielić losu Widzewa.
Edit:
Jeszcze jedna uwaga - jedziemy siłą bezwładności ponieważ przez ostanie lata na taką bezwładność zapracowaliśmy i nam się należy. To nie jest kara, to jest premia za lata dobrobytu. To jest kapitał który być może uchroni nas od losu Widzewa.
Ostatnio edytowane przez Lukasz : 04.02.2014 o godz. 09:14.
JM:"Życie jest jak rower - nie kręcisz nie jedziesz" TF: "Dziś Wisła Kraków ma zapewnione optymalne warunki prowadzenia działalności sportowej."
"... jakieś dziwne wizje zagłady (..) Nie wiem czym to jest spowodowane, nie wnikam w to, ale trochę mnie to niepokoi"
TS: Zajmujemy się sportem, nie sprawiedliwością, ani praworządnością.(..) Towarzystwo Sportowe „Wisła” Kraków informuje, iż od godziny 16.00 nie jest już właścicielem piłkarskiej spółki Wisła Kraków SA
|