W tym wszystkim zabawne jest dla mnie to, że gdyby owy Żurawski reprezentował partie, które niektórzy popierają, to już wspomniani "niektórzy" nie byliby tak krytyczni*
*i śmiem twierdzić, że w niejednym wypadku zniknęłyby argumenty o braku predyspozycji do polityki, zastanawiające.