Totalnym przegięciem jest to że osoba nie mająca zupełnie żadnego doświadczenia w szeroko rozumianej polityce (partie, samorząd, organizacje poza rządowe) ma kandydować to parlamentu europejskiego i ewentualnie za nasze (podatników) pieniądze tam funkcjonować.
Żurawski dał się niestety złapać na łatwą kasę. I jest to przykre. Żeby miał jakieś doświadczenia w tej dziedzinie ale nie ma żadnego.
I jeszcze jedno naprawdę można mieć lewicowe poglądy i być dobrym Polakiem i patriotą a można być zapamiętałym prawicowcem i być świnią .Ale to jest rozmowa do innego tematu
Temat polityczny i bardzo bym prosił by właśnie tam kontynuować rozmowę na temat tego czy kandydowania z ramienia SLD to zdrada Polski czy tylko głupota i pazerność na kasę a może coś zupełnie normalnego.