|
Cytat z analizy Krasuskiego:
"W efekcie doboru nowej kadry stworzył się wzajemny krąg poręczenia, gdzie wszyscy byli swoi i nikt z „zaprzyjaźnionych" osób nie ponosił za nic odpowiedzialności. Liczne nadużycia i patologie były i są wzajemnie przykrywane przez sądy, prokuratury, milicję i rozliczne inspekcje. Wyznacznikiem „immunitetu" jest przynależność do kręgu władzy. "
Brzmi znajomo.
Tak przy okazji odnalazl sie Dymytro Bulatow - lider Automajdanu. Torturowany przez tydzien odnalazl sie w rejonie gdzie zostali porzuceni inni porwani liderzy rewolty. Co jest ciekawe - nie wie jak zostal porwany, ale wie ze oprawcy mowili z ruskim akcentem. Cos mi sie to wydaje grubymi nicmi szyte. Nawet jebane esbeki "czlowieka honoru" - Kiszczaka - z sekcji D, pozbywaly sie opozycji troche sprytniej.
Ostatnio edytowane przez sanderuss : 31.01.2014 o godz. 09:56.
|