Drozd napisał(a):

|
Więc niech prawicowcy skończą pitolić o zabieraniu, bo państwo zabiera wystarczająco. Pojawił się natomiast pomysł jak to co zabrane pożyteczniej wydawać. Ale, że jest to pomysł Kaczyńskiego to z automatu staje się "kiełbasą wyborczą". I zaczyna sie śpiewka o zabieraniu, mimo że słowa na ten temat nie było, a jak już całkiem brak argumentów to o "milonach mieszkań". Stara zdarta płyta.
|
A ta stówka dopłaty to skąd się weźmie? Z kosmosu? Czy prezes Kaczyński obok postulatu dopłat do dzieci poinformował, gdzie przytnie koszty żeby te środki pozyskać? Nie. Jednym słowem - zedrze z obywateli kolejną podwyżką. Innej możliwości po prostu nie ma i na litość boską, Droździe, nie wmawiaj nam tutaj wszystkim że czarne jest białe, a białe jest czarne. Jeśli w budżecie masz za mało pieniędzy, a chcesz wydawać jeszcze więcej to ja się pytam - SKĄD KASA?!
Za chwilę zapewne prezes wróci do pomysłu podatku bankowego i podwyższenia opodatkowania najbogatszych. Pisałem już wcześniej, że uderzy to najmocniej w biednego i to jest prawidłowość zawsze taka sama.
Zawsze będę bardzo liberalnie podchodził do gospodarki i zawsze będę się buntował przeciwko hasłom "państwo coś da", "państwo pomoże". Nie, państwo nie jest od tego żeby mi pomagać, jest od tego żeby stać z boku i interweniować dopiero wtedy kiedy dochodzi do zagrabiania mojej wolności. Państwo jest od tego, żeby eliminować gnidy pokroju trynkiewicza.