Wyświetl pojedynczy post
palikot
Senior Member
 
Od: 11.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#25603
Stary 30.01.2014, 18:25
Cytat:
Ale lokalny rynek nie będzie konkurencyjny jeśli panstwo będzie zezwalało na sprowadzanie produktów z zagranicy, do których inne państwo dopłaciło, a więc tańszych
Nie będzie tańszy.
Wszystko opiera się na równowadze rynkowej. Jeśli dopłaca, to znaczy, że skądś te pieniądze muszą brać prawda? Czyli z podatków. To wygląda tak, że jedne branże cierpią na tym gdy inne zyskują. Równowaga jest po środku minus % jaki pieniądze w podatkach podatki zostaną przejedzone przez system administracyjny. Suma sumarum im państwo mniej wtrąca się w gospodarkę tym jest ona zdrowsza. Oczywiście całkowicie się nie da, bo jakieś regulacje muszą być, np. antymonopolowe etc. ale jednak, lepiej żeby łapska od pieniędzy ludzkich zabrało.
Ps. Koszt wykonania Ipona był 3-4$ Koszt sprzedaży 300. Jest biznes nie? I państwo do tego nic nie dopłaca

Cytat:
"im więcej się wytwarza rzeczy które ludzie chcą kupić to wtedy mamy do czynienia z bogaceniem się". Tak, o ile ludzie nie będa woleli kupić takiego samego produktu, do ktorego wytworzenia gdzieś w Niemczech czy Francji dopłacono, a u nas nie.
W nieskończoność nie można dopłacać. Ja nie jestem twardym wolnorynkowcem, żeby nie było znowu Ja jestem elastyczny. Jestem wstanie zgodzić się na dopłaty, oddawanie pieniędzy, by wesprzeć jakiś strategiczny obszar działalności czy bądź czegoś, ale tylko i wyłącznie wtedy, jeśli jest to w moim interesie dalej->interesie regionu, miasta-województwa->państwa-> a w kontaktach z innymi kontynentami - kontynentu bo to też jest mój interes, jak jadę autostradą, albo siedzę w ogródku na rynku i pije piwo. Uważam, że biedne państwo na dorobku, musi skupić się nad tworzeniem wartości(czyt. kasy) a nie na rozdawaniu i marnowaniu jej. Na to sobie mogą pozwolić bogate Niemcy, USA lub Wielka Brytania. Jeśli bylibyśmy na takim etapie, że zabieranie ludziom pieniędzy nie godziłoby to w moje i wasze potrzeby, to jest to do przeżycia. Ale mimo wszystko jednak sama idea często jest zgubna, bo przecież okazja czyni złodzieja, więc po co ma się ktoś naszymi pieniędzmi napychać, co nie?

Jaroo1. Wcale tak nie jest. Jakby ludzie tak naprawdę chcieli pracować, to nie głosowaliby na tych, co im obiecują gruszki na wierzbie. Jedno wyklucza drugie. W normalnym kraju jakby był skok na emerytury taki jak u nas, to pół stolicy by się paliło. Ludziom nie chce się walczyć o własne interesy, a co dopiero nie tyle pracować co bogacić. A bogacenie jest o wiele trudniejszą sprawą, niż skrzyknięcie się i wyjście na ulicę, gdy rząd zabiera ludziom emerytury itd. Jesteśmy mentalnie nauczeni, że samo się zrobi, że ktoś na coś da, że jakoś to będzie. No i jakoś to jest. Źle nie jest, ale znowu jakoś rewelacyjnie też nie. Ci co wyjeżdżają na Wyspy tak naprawdę idą na łatwiznę kosztem swojego życia, bo tam nie trzeba walczyć. Dadzą ci byle co, za dobrą kasę... cóż chcieć więcej? Co z tego, że mieszkają w warunkach gdzie 15 osób siedzi sobie na głowie ze wspólną łazienką, zadupczają w pracach mało atrakcyjnych, jedzą żarcie z fastfoodów a ich jedyną rozrywką jest posiadówa z lokatorami przy wódce w co drugą sobotę. Tak chce żyć polski naród? Naprawdę? Każdy lubi co lubi ok. ale to przykład, że ludziom się po prostu nie chce osiągać sukcesów. Nie chcą wyjść poza ramy własnego komfortu. Wolą łatwe ciepłe posadki w Anglii... no cóż ich wybór.
Rząd jest tylko odzwierciedleniem postaw społeczeństwa... jest taki jak my. Ja mówię o przeważającej statystyce. Oczywiście są wyjątki, że są ludzie ambitni, kreatywni, którzy mają pecha, ale takich ludzi jest niewiele.
Ostatnio edytowane przez palikot : 30.01.2014 o godz. 18:49.
★ ★ ★ WISŁA KRA KÓW ★ ★ ★ ★ ARMIA BIAŁEJ GWIAZDY ★ ★ ★

✪✪✪✪ ✰✰✰✰