|
Jak to co? Tam nie ma "legalnie wybranej władzy"? Takich właśnie infantylnych argumentów używa prosowiecka propaganda.
Uważasz, że wybory na Białorusi były sfałszowane? Skąd ten pomysł? Tylko dlatego, że ich komisja podobnie jak nasza jeździła na szkolenia do Moskwy? A głosy w wyborach, podobnie jak w naszych były zliczane na ruskich serwerach?
Abstrahując od wyborów władza pałująca pokojowe protesty studentów traci swój mandat. Tak jest w cywilizowanych krajach. Rozumiem, że dla owładniętego rusofilią jest to nie do pojęcia.
Miej pretensje do byłego lidera RN że się zdradził w pro moskiewskich poglądach, a nie do niezależnej, że o tym napisała. Bo przecież ona tylko cytowała.
|