Wczoraj się zastanawiałem gdzie jest haczyk. Dziś właściwie wszystko jest jasne.
On by tam w tej Turcji zgnił. Ma kontrakt do czerwca, kasy stracił nie tak dużo, a czekałaby go tam ława albo trybuny. Gaziecośtam ma kłopoty finansowe, może w ogóle żadnej kasy by nie powąchał.
Bez formy, bez rozegranych meczów itd. to mógłby w lidze futsalu czegoś szukać.
A tak...
Jeśli Franz szybko go odbuduje w lecie pójdzie jak nic. Najpóźniej w zimie.
Nie poszedł do Dinamo Zagrzeb (o ile w ogóle cokolwiek było na rzeczy) z prostej przyczyny. W Wiśle prawdopodobnie będzie miał pewny plac, nawet jak będzie słabiej grał. A na pewno ogromny kredyt zaufania. A tam musiałby się przebijać.
Krok do tyłu i trampolina.
Ot, geszeft...
Z polityką transferową tego bym nie mieszał.
Tylko z punktu widzenia Wisły w całym tym geszefcie dwa słowa są kluczowe
Cytat:
|
Jeśli Franz szybko go odbuduje
|
Jeśli pójdzie w lecie to super, w zimie pewnie zwrócą nam się koszty. Jeśli wypali w wiosną 2015 roku albo w ogóle to jesteśmy w plecy.
Cytat:
|
Dziś mogę zapewnić kibiców Wisły Kraków, że grając dla nich, będę walczył do ostatnich sił o zwycięstwo Białej Gwiazdy.
|
Coś mi przypomina jakąś wypowiedź o umieraniu za pewien klub czy na boisku, co to ostatnio słyszałem.
Oni tam, ci piłkarze to mają jeden podręcznik pt. Co powiedzieć na pierwszej konferencji...
