Jagul napisał(a):

|
Sympatyczny Brazylijczyk z brzuszkiem Edi, który momentami mimo swojego wieku potrafił naprawdę zagrać coś z niczego. A z bieganiem to on miał tyle wspólnego co Smuda z mówieniem sensownych rzeczy w wywiadach.
|
To chyba inne mecze oglądaliśmy. Edi z przednich formacji w koronie czy ze środka pola w Szczecinie to był zawsze gość, który swoje wyczłapał - bez sprintów, bez zrywów, ale cały czas na linii podania.
Co do stwierdzenia, ze na polską ligę nawet stojanow wystarcza - oczywiście, że tak. A przynajmniej tak było jeszcze dwa, trzy sezony wstecz.