Stilić w Lechu wymiatał. Najlepiej grał za Smudy. Nie musiał biegać, by błyszczeć. Technicznie przerastał całą ligę, wciągał resztę nosem. Ostatnie podanie, technika, stałe fragmenty, łączył efektowność i efektywność - jak na nasze realnie, kompletna "10". Kapitalnie współpracował z Rengifo, Lewandowskim czy Rudnievem.
Oto dwie świetne kompilacje z Lecha i jedna z Karpatów. Z lecha poszedł do Lwowa i w Karpatach też miał dobre momenty.
http://www.youtube.com/watch?v=n-4ks347rj8
http://www.youtube.com/watch?v=oE-L7jjqDcY czy
www.youtube.com/watch?v=wekBacIorFo
Każdy kto twierdzi, że słaby transfer, niech się puknie w czoło. Guerrier, Sarki przychodzili, jako no name'y, a Stilić to już uznana w kraju marka
