serek.c2 napisał(a):

Ale dlaczego mi piszesz o Rydzyku, co to ja mu jakieś składki opłacam? 
Jeśli są przepływy między ww firmami, to najnormalniej w świecie Owsiak powinien o nich poinformować - z czystej uczciwości. W końcu zarzeka się, że np. impreza dla brudasów nie jest finansowana z WOŚP (a wszystko wskazuje na to, że pośrednio jest). Czy plusy Owsiaka przeważają nad minusami to mam coraz większe wątpliwości (szczególnie, że coś mocno Jureczek się w politykierstwo zaczyna angażować).
|
Rydzyk jest przeciwstawnym przykładem osoby z drugiej strony sceny bazującym na łatwowierności i szlachetności ludzi. U niego zaczęło się od cegiełek na Stocznię Gdańską, a teraz utrzymuje się z różnych datków oraz z emerytur słuchaczy i słuchaczek. Cel niby inny w przypadku obu, ale system dosyć podobny.
Wracając do Owsiaka to od kilku lat można przeczytać o tym, że poza WOŚP działa też na innych polach (wykłady będące jego głównym źródłem utrzymania, a także działalność szkoleniowa związana z ośrodkiem pod Kwidzyniem). Nie mówię oczywiście o Woodstocku, który od lat jest szpilką w oku dla krytyków Owsiaka, a zarazem mam kilku znajomych, dla których to impreza życia, choć samemu nigdy nie ciągnęło mnie do taplania się w błotku i tego typu spęd raczej mnie brzydzi. Te powiązania WOŚP, Woodstocku, fundacji, ośrodka szkoleniowego i innych firm powiązanych są na pewno warte zbadania, ale nie ulega wątpliwości, że gro pieniędzy zbieranych przez WOŚP idzie tam gdzie powinno iść, a mowa tutaj o ok. 90% z kilkudziesięciu mln zł zbieranych co roku.
Odnośnie tego typu organizacji jakimi rządzą Rydzyk i Owsiak chciałem podać przykład bardziej przyziemny, a związany z małymi fundacjami dla chorych dzieci. Pisałem już kiedyś, że mam znajomą z dzieckiem chorym na autyzm, która ma swoje subkonto w fundacji i zbiera na nie pieniądze potrzebne na leczenie, szkołę i rehabilitację syna. Owszem gdyby nie pomoc znajomych samemu nie byłoby tak łatwo, ale łącznie z odpisami 1% podatku każdego roku uzbiera jej się na koncie na dobry samochód. Dodajmy, że nowy. Pieniędzy nie przeznacza wyłącznie na syna, ale też na realne potrzeby związane codziennym życiem, a także na tzw. wakacje z delfinami, które pomagają przy leczeniu dzieci z autyzmem, ale taki tygodniowy wyjazd (przykładowo do Turcji) kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Powiedziałbym, że w jej przypadku ta sławetna administracja i koszty własne to zdecydowanie więcej niż 10% kwoty jaką dostaje z fundacji, ale wystarczy zapytać się kogoś, czy zamieniłby się z nią dla tej kwoty pieniędzy i odpowiedź byłaby oczywista.
Podsumowując, dla mnie sprawa WOŚP i podobnych fundacji jest na tyle śliska i trudna do kategorycznych stwierdzeń patrząc na to z zewnątrz, że uchylam się od powszechnej krytyki jaką podejmują chociażby prawicowe portale.