Jagul napisał(a):

Tak, a klub to po prostu tak szanuje prawdziwych Wiślaków, że ja .......e....
Sobolewski - legenda klubu, piłkarz niezwykle zżyty z Wisłą...............
|
Tylko czy Sobol za takie pieniądze jakie dostaje w Górniku zgodziłby się grać w Wiśle

? Może po prostu w tym akurat przypadku szacunek wobec Sobola polegał na tym, że nie chciano mu proponować kontaktu w wysokości mniej niż połowy poprzedniego (Sobol miał podobno kontrakt ok. 200 tys euro)?
Jagul napisał(a):

|
Małecki - zawodnik, który może i ma nierówno pod sufitem w niektórych kwestiach ale również oddany klubowi, miał problemy z trenerem ale zapewne nikt nawet w klubie nie chciał mu pomóc w ich rozwiązaniu.............
|
Tzn co, Bednarz miał powiedzieć Smudzie, że Mały ma grać

? Małego lubię i często stawałem w jego obronie, ale on ma już 25 lat i chyba za późno na cokolwiek.....
Jagul napisał(a):

|
Stolarski - piłkarz, który zarabiał śmieszne 2 tysiące i nawet ich nie otrzymywał. I nie ma co tu mówić, że sytuacja finansowa jest tragiczna, bo po prostu klub wykorzystał młodego mydląc mu oczy problemami finansowymi, a pewnie jego wypłatą ktoś perfidnie napchał sobie kieszenie.
|
Fakt jeżeli nie otrzymywał wypłaty (2 tys. zł raczej budżetu nie ratuje) to mógł jasno postawić sprawę
przy negocjacjach kontraktowych i tyle. Pewnie Wisła nie oferował specjalnie wielkiej kwoty za sam autograf - tak to bywa przy wychowankach..... Natomiast sam Stolar zrobił co uznał za słuszne ze swojego punktu widzenia - jego sprawa - jak wygryzie ze składu Deleu - będę pod wrażeniem
Jagul napisał(a):

Teraz kiedy odchodzi, nagle okazuje się, że jest to koleś bez ambicji, który jest słabym grajkiem. Mnie nie dziwi, że odszedł, bo tu nie miał szans na regularną grę. I nie wiem co tu ma ambicja do tego. Rozumiem, że chłopak miał siedzieć przez pół roku na ławce i podnosić się z niej na ostatnie 5 minut, to wtedy byłby lepszym i przede wszystkim ambitniejszym zawodnikiem? Jeśli Smuda powiedział, że nie będzie na niego stawiał to ja nie widzę, w tym nic dziwnego, że chciał odejść.
|
Ambitniejszy byłby, gdyby podjął wyzwanie - w końcu Burliga jakimś czarodziejem piłki nie jest, rozumiem że Probierz zagwarantował mu pewny plac na boisku bez względu na formę.