|
Właśnie że powinniśmy drążyć temat - w pełni zgadzam się z Serkiem, nie mieliśmy do czynienia z pierwszym lepszym chłopaczkiem, który przyszedł tu nie wiadomo skąd nie wiadomo kiedy tylko z NASZYM wychowankiem w pełnym tego słowa znaczeniu, który na dodatek zapewniał że liczy się tylko Wisła, że ma ją w sercu, że cała rodzina Wisłą żyje, że ojciec w klubie czuje się biegły niczym Bednarz.
A teraz dostajemy gonga, że nagle ma wyjebane na Wisły i spierdala jak ostatni szczur. Zestawiając jeszcze te dwie powyższe wypowiedzi (Stolarskiego i Smudy) jestem pewien, że chłopaczkowi dobrze się lejce pojeba*y i zamiast wziąć dupę w troki zacząć zapieprzać na treningach i udowodnić Smudzie, że się myli, to klasycznie "zamienia stryjek siekierkę na kijek" (chyba że ma dogadane z Lechią, że będzie grał, ale nie chce mi się w to wierzyć).
Jak na warunki polskie to jest to bardzo młody zawodnik, dużo się jeszcze musi nauczyć, i twierdzę, że ma dużo więcej możliwości na rozwinięcie umiejętności w Wiśle niż Lechii ( z całym szacunkiem) i w przyszłości na przywoity transfer zagraniczny. A tak wg mnie ugrzęźnie w ligowej szarzyźnie.
Do czego zmierzam - strasznie mnie wkur*iała ta cała saga ze Stolarskim, myślałem sobie - spoko, nasz wychowanek, Wisła w sercu, młody, perspektywiczny, będą z niego ludzie. A tu taki ch..j. Miał jednak rację jeden komuch, że mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, a jak kończy. Mam nadzieję, że będzie to nauczka dla nas Wszystkich (dla mnie jest na pewno), żeby z dużo większą rezerwą podchodzić do wypowiadanych przez grajków słów na temat wierności i przywiązania do klubu i oceniać to z perspektywy czasu a nie na gorąco.
Konkludując - niech sp..rdala, życzę półrocznych treningów na Błoniach a la J. Bako, ciepłej ławeczki w Lechii a później transferu do Przeboju Wolbrom
„Wiślaku - nie pytaj, co Wisła dała Tobie, pytaj, co Ty dałeś Wiśle”
|