Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#66576
Stary 14.01.2014, 20:10
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Pewnie nie chodziło o sam wysiłek, tylko fakt, że Małecki był po nich ewidentnie wolniejszy i stracił dynamikę. Sarki chyba zresztą też.
Smuda żadną świętą krową nie jest, ale fakty są takie, że Małecki dynamikę zatracił kilka lat temu. Tak jak mówi Iwan, w pewnym momencie poszedł w masę i stracił atuty. A że nigdy nie słynął z podejmowania najlepszych decyzji na boisku (strzały z 30 metrów, podania do obstawionych partnerów) bez atutu dynamiki stał się po prostu kolejnym zwykłym ligowym kopaczem.

Co do Sarkiego to nie ma regresu, tylko liga zaczęła na niego uważać. Jak spojrzysz na sparing z Vfl to urywał się aż miło, bo nikt się na to nie szykował. W lidze nikt mu nie pozwala na wejście w pojedynki szybkościowe, szybko go kasują krótkim kryciem, czytaniem gry, wejściem ciałem albo zwykłym faulem. Problem Sarkiego nie jest fizyczny, a techniczny, on popełnia nieprzyzwoitą liczbę prostych błędów, przede wszystkim w przyjęciu, przy czym wcale nie widzę w tym względzie jakiejś drastycznej przemiany w stosunku do minionego sezonu. Za Kulawika Sarki na dobrą sprawę miał kilka bardzo dobrych spotkań, którymi wypłynął, ale sdolidność nie była jego mocną stroną.

Przypomnę jeszcze takiego "kozaka" co się zwał Sernas. Jak Widzew wszedł do Ekstraklasy to nagle wszyscy wpadli w jakiś szał - co to za grajek, niesamowity, w reprezentacji błyszczy itd. A ja tak na niego patrzyłem, patrzyłem i widziałem piłkarskiego trepa, który podejmuje fatalne decyzje, jest surowy technicznie i bazuje tylko na dynamice. I jak tylko obrońcy poznali się na jego atutach i słabych stronach, gość przestał strzelać bramki. Oczywiście i media, i kibice jeszcze przez rok czekali aż Sernas się "odblokuje", ale - "o dziwo" - to nie nastąpiło.

A nawet jeżeli wyeliminujemy aspekt "szybkościowca" - właściwie co rundę jest w naszej lidze jakieś "objawienie", które kilka miesięcy później zawodzi na całej linii - i co? W każdym z tych wypadków ktoś ich źle przygotował? Po prostu piłkarze mają wahania formy. Możemy mieć nadzieję, że normalny Sarki to ten z najlepszych spotkań za Kulawika, ale dowodów na poparcie tej tezy, szczególnie biorąc pod uwagę niezbyt imoponującą karierę zawodnika, póki co nie mamy.
Zapraszam na mojego piłkarskiego bloga - Futbol Totalny
Odpowiedz cytując