TS FANATIC napisał(a):

a ja się z tym efektem stolicy, dużej aglomeracji itp nie zgadzam
pokazało PSV w Holandii, pokazuje Victoria w Czechach, pokazuje BVB, że nie wielkość miasta jako siedziby klubu ale wielkość ludzi w nim pracujących tworzy potęgę.
Podobnie jest w Rumunii, Bułgarii i pewnie jeszcze kilka przykładów można mnożyć (Włochy)
Wskazane miasta nie we wszystkich przypadkach są najbogatszymi w danym kraju a jednak dają radę.
To wszystko można zniwelować pracą u podstaw (akademia), pomysłem sportowym (skauting, trenerzy) i pomysłem biznesowym (stadion) oraz prowadzeniem racjonalnej polityki finansowej.
|
Patrząc na ligi w cywilizowanych krajach w zasadzie mamy jednego stałego "pewniaka" do tytułu z miasta stołecznego - Real.
W innych ligach patrząc od lewej:
Francja - dopiero arabska kasa wydobyła PSG z czeluści środka tabeli,
Niemcy- Herta budzi politowanie, dominacja Bayernu i Borussi
na południe:
Włochy - dominacja Mediolanu i Turynu, teraz coś tam Roma znów zaczyna znaczyć
do góry:
Anglia - Arsenal wieczny przegrany, Chelsea - ruski dał kopa do przodu - wieloletnia dominacja MU
słabsze ligi:
Holandia - było wyżej PSV leje dupę Ajaxowi,, nie wspominam o innych mniej znanych klubach które były mistrzami
Belgia- Andrelecht nie jest żadnym hegemonem
Na koniec ruska liga - klubów z Moskwy jak psów a tytułów nie widać za wiele
To nie "stołeczność" decyduje a kasa. Przy dobrych wiatrach brudasy mogą sobie kupić klub w Albanii i zrobić z niego zwycięzcę LM. Oczywiście czysta teoria bo jednak wypada zapełnić kimś stadion ale wcale nie aż taka abstrakcja we współczesnym futbolu.