|
a ja się z tym efektem stolicy, dużej aglomeracji itp nie zgadzam
pokazało PSV w Holandii, pokazuje Victoria w Czechach, pokazuje BVB, że nie wielkość miasta jako siedziby klubu ale wielkość ludzi w nim pracujących tworzy potęgę.
Podobnie jest w Rumunii, Bułgarii i pewnie jeszcze kilka przykładów można mnożyć (Włochy)
Wskazane miasta nie we wszystkich przypadkach są najbogatszymi w danym kraju a jednak dają radę.
To wszystko można zniwelować pracą u podstaw (akademia), pomysłem sportowym (skauting, trenerzy) i pomysłem biznesowym (stadion) oraz prowadzeniem racjonalnej polityki finansowej.
Jestem diabeł co się zowie i z wiedźmami żyje w zmowie
|