Dokładnie tak jak piszesz - w jednym roku zarobiliśmy w LE ale kontrakty przepłaconym gwiazdorom właściwie płaciliśmy przez następne 2 lata i to nas ściągnęło dramatycznie w dół. Poszaleliśmy w jednym roku a potem za to płaciliśmy przez następne 2 lata.
Również jest jedna fajna rzecz na temat "zaciągu" holenderskiego. Przy innych dyrektorach sportowych zarabialiśmy nawet do 20 mln PLN rocznie na transferach. A dzięki sprowadzaniu starego przepłaconego szrotu nie było kogo sprzedać jak zaczęło brakować pieniędzy. Jedyny Melikson. Z taką polityką kadrową musieliśmy polec. Stare przepłacone emeryty i nikt młody perspektywiczny do sprzedania.