|
Pewnie, nie ma co bronić polskich interesów, bo masarz z Liszek jeździ A6.
Chodzi o to żeby pomysły eurokołchozu monitorować i w razie debilnych pomysłów, a jest ich wiele, protestować. I nie ma tu nic do rzeczy czym jeżdżą masarze.
Natomiast jeżeli się tego nie robi, z lenistwa, głupoty czy celowo to potem okazuje się że na każdym kroku jesteśmy w dupie. Czy jesli chodzi o stocznie, limity połowów dorsza, emisje co2 czy wędzone kiełbasy. A odpowiedzialnych nie ma.
|