For_FuN_ napisał(a):

Pytanie raczej, kto stoi za tym Mioduskim? Pewnie Kulczyk lub jakis inny powazny inwestor...facet jest raczej za cienki, a zeby samodzielnie zaplacic taka kase jaka chciało ITI(dlatego tez nie upublicznili kwoty transakcji).
Ogolnie, to mozna pozazdroscic, bo zaczynaja z czysta karta, tzn. zero długów i klub samofinansujacy sie, juz z solidnymi podstawami(akademia, szeroka kadra, zaplecze, sponsorzy, itd).
|
Właściwie drugim pytaniem odpowiedziałeś sobie na pierwsze

Mioduski tyle lat działał w korporacjach na najwyższych stanowiskach, że niewątpliwie swój konkretny kapitał posiada, a tak jak wspomniałeś Legia w dużym stopniu swoje przychody już zdywersyfikowała i pod tym względem klub jest niezależny od jednego, czy dwóch bogatych wujków.
Taka polityka mierzenia sił na zamiary powinna być w polskich realiach standardem i na szczęście większość klubów zaczyna w tym kierunku iść. Oczywiście wiąże się to z marnymi transferami, ale jednocześnie uzdrawia naszą piłkę nożną i wymusza inwestycje w szkolenie, scouting i marketing. Polityka ta musi również szanować kibica, bo tak naprawdę de facto na kibicu jest ona oparta, w równym stopniu co na sukcesie sportowym i pozytywnym przekazie medialnym. Bez kibica nie ma sukcesu, bez sukcesu nie ma pozytywnego przekazu medialnego, to kibice przywożą swoje dzieci do piłkarskich akademii i tak dalej. Finansowemu magnatowi-dyktatorowi kibic nie jest aż w takim stopniu potrzebny.
Fajnie, że coś w tej naszej kopanej organizacyjne ruszyło - Lech w lekkim kryzysie, ale organizacyjnie jest przyzwoity i poukładany, Wisła przechodzi przez finansowe odchudzanie i budowanie podstaw organizacyjnych, w Legii, Śląsku i Lechii zmieniają / znajdują się obiecujący właściciele. Otoczka jest, stadiony są, teraz czas na obiekty treningowo-szkoleniowe i dobrze działające piony organizacyjno-finansowe. Wtedy może ten nasz biznes futbolowy ruszy do przodu.