raindog napisał(a):

|
Co by nie mówić, mimo wszystko Piszczek wypromował się jako napastnik i pokazywał na tej pozycji całkiem niezły poziom... grał na niej zarówno w Polsce, jak i Niemczech.
|
Kłamstwo. W Hercie Piszczek strzelił
3 gole w
68 meczach ligowych (
również jako boczny obrońca). Cztery dołożył w pucharach. Gdyby nie zmiana pozycji, to dawno wróciłby do kraju z podkulonym ogonem.
W Zagłębiu strzelił tych goli 14 w 69 meczach. Statystyka już lepsza, ale gdzie mu tam to Brożka, Żurawskiego czy Frankowskiego. Podejrzewam, że nawet Piech go zagina, nie wspominając o takich meteorach jak Piechna czy Matusiak.
Myślę, że suche fakty zamykają tą dyskusję, ale tak na logikę - kto normalny przesuwałby dobrego napastnika na obronę, skoro zawodnicy ofensywni są o wiele drożsi niż defensorzy? A są drożsi, gdyż rzadziej spotykani. W naszej ekstraklasie mamy wielu obrońców, od których piłka się odbija jak od deski. Tyle, że zwykle bardziej od niej interesują się piszczelami zawodników przeciwnej drużyny...
raindog napisał(a):

|
Polemizujesz z myślą, że pewnych piłkarzy - szczególnie młodych, można sprawdzać na innych pozycjach, bo być może okaże się, ze tam będą grali jeszcze lepiej albo przynajmniej solidnie. Sprawdzać, eksperymentować...
|
Zadałem konkretne pytania odnośnie umiejętności Fryca.
Nie mam zamiaru polemizować z czyimiś wyobrażeniami, ale nie róbmy sobie jaj.