Lukasz napisał(a):

Dlaczego?
Na Mazowszu ta filozofia się sprawdza. Tyle że trzeba umieć to robić i mieć za co to robić. Gdy jesteś na topie wtedy jesteś w stanie wyciągać rodzynki od biedniejszych, tak jak myśmy kiedyś robili.
Jesteśmy są za biedni by z powodzeniem realizować ta filozofię na płaszczyźnie ekstraklasy. Na poziomie I/II ligi owszem. L natomiast finansowo i organizacyjnie (jak wspomniałeś) może pozwolić sobie na nią klasę rozgrywkową wyżej od nas. Ot cała tajemnica.
|
Nie rozwinąłem wątku i chyba źle zostałem zrozumiany.
Nie chodzi mi o zaprzestanie szkolenia młodzieży, rozwijania pionu szkoleniowego, skoutingu w polskich ligach itd. Zawsze byłem za tym. Co więcej uważam, że brak tego elementu czy jego ustawiczne szwankowanie w ostatnim piętnastoleciu jest jedna z głównych przyczyn obecnej zapaści. I jestem przygotowany na to, ze z takiego szkolenia taki czy inny wróbelek wyfrunie, bo gdzie indziej lepsze ziarno rzucają.
Pomimo tego, że jeden czy drugi wyfrunie i tak nam się to opłaci.
Natomiast chodziło mi o dziecięcą wiarę niektórych iż młodzi Polacy będą zapierdzielali za klub za czapkę gruszek, nie odpuszczą ni jednego meczu itd. Wiarę w to, że status młodego polaka zapewnia profesjonalne albo co najmniej ambitne podejście. Przeświadczenie, że wizyta na gnieździe czy wiślackobojny wywiad stawiają w rzędzie legend Wisły.
Myślę, że ostatni rok wyleczył wielu z takiego myślenia.
Mieliśmy i mam nadzieje, że będziemy mieli wspaniałych wychowanków. Mieliśmy też piłkarzy takich jak Cleber chociażby, od którego wielu mogło uczyć się zaangażowania, ambicji i profesjonalizmu.