Nie no, tak to chyba nikt nie myśli. Ale wydźwięk jest taki, że "my jesteśmy zaje*iści, bo z Warszawy, a ty byle poznaniaku czy łodzianinie się ciesz, bo oto pozwalamy ci kibicować naszemu klubowi". Mało przemyślane hasło

Już nawet nie mówię o sensie wywieszania takich billboardów w Krakowie, Wrocławiu czy Łodzi...