|
Sportowcy typu Kowalczyk, Majewski czy Małysz to są ludzie którzy ciężką pracą doszli do czegoś wspinając się powoli w drabince zarobków. Piłkarze zawodowi w mojej ocenie już od wielu lat nie są sportowcami a tylko pracownikami. Kolejna sprawa, w piłce lądują zazwyczaj raczej - starając się być delikatnym - średnio inteligentni chłopcy, którzy dodatkowo jak są przyzwoici na boisku zaczynają bardzo szybko zarabiać pieniądze o jakich wymieniona chociażby wcześniej Kowalczyk zaczęła myśleć po wygraniu Pucharu Świata. Przeskakują pewien etap i stąd się bierze problem. Taka Kowalczyk po 15 latach treningów, w zeszłym sezonie nie zarobiła pewnie połowę tego co taki powiedzmy wałkowany od kilku stron Małecki. No w porywach zarobiła tyle samo. Ile w jej przypadku trwało dochodzenie do takiej kasy a ile w przypadku piłkarza?
Sportowcy zarabiają tylko wtedy jak są najlepsi ( na Świecie a nie w Polsce), piłkarze jak menadżer załatwi im dobry kontrakt. Siatkarze, koszykarze itp wywodzą się przeważnie z druzyn akademickich gdzie trzeba jednak reprezentować jakis tam poziom intelektualny, piłkarze często mają skończona podstawówkę.
Ostatnio edytowane przez rafkur : 02.01.2014 o godz. 08:15.
|